Poganin Poganin
51
BLOG

Pisowska wojna domowa postu z karnawałem, czyli o higienie

Poganin Poganin Polityka Obserwuj notkę 0

Przeczytałem właśnie wywiad, jaki Rzepa przeprowadziła ze Zbigniewem Ziobro. W jego świetle cały powyborczy spór o ocenę kampanii i nową strategię PiSu zaczyna jawić mi się coraz bardziej jako dylemat: myć zęby, czy też uszy.Szkoda, iż nikt nie wpadl, że - wbrew tzw. "liberałom" - nie mówienie niczego przykrego nie jest jedyną strategią poprawiania wizerunku (czy Donald Tusk stracił na wizerunku po swoich tyrradach w ostatniej kampanii? - niewiele, jak sądzę). Atak, spór, walka jest właściwą dziedziną polityki, stąd zdolność do nadstawiania drugiego policka nie najlepiej świadczy o polityku. Ale znowuż - wbrew "talibom" - nie oznacza to przecież, że należy oddawać pięknym za nadobne! Mierzyć tą samą miarką, jaką się nas mierzy! Zniżać sie w okolicę poziomów św. JP, Naczelnego Entomologa czy znanego reżysera ze Ślaska (zakładam, że osiągnięcie tego poziomu dla kulturalnego człowieka jest trudne, może niemożliwe).

Jedni mówią o zmianie retoryki, ale faktycznie zmieniają coś więcej - problematykę. Drudzy chcą wrócić do "ciężkiej" problematyki, ale robią to zmieniając retorykę. W ten sposób liderzy PiSu rozumieją również część medialnej krytyki, jaka spadła im na głowę z nieoczekiwanego kierunku bo od szeregu prawicowych publicystow. Sądzę, wbrew pozorom, że większość z nich wcale nie opowiedziała się za "liberałami". A przynajmniej nie w kwestii problematyki.

O co więc chodzi?

Aby przyłożyć przeciwnikom, tak, żeby im w pięty poszło - co w przybliżeniu równa się temu "jak na to zasługują" - ale, i jest to zasadnicze ale: nie siłą języka, co argumentów. PiSu nie kompromitują ataki na rząd, drążenie katastrofy smoleńskiej etc., co sposób w jaki to robią. Nawet nie to, że odwołują się do emocji, co to, że sami emocjom ulegają. Ciosy trzeba wymierzać na zimno i precyzyjnie. Amunicji jest aż nadto, nie ma potrzeby strzelać slepakami (typu "zbrodnia", "zabawa chłopców zapalkami"). Można stawiać choćby najostrzejsze zarzuty, ale jako podsumowanie konkretnego ciągu dowodowo-lgicznego, a nie tezę, którą w przyszłości się udowodni, albo która jest w sposób najbardziej oczywisty oczywista. Inaczej strzela się w powietrze, a przeciwnik tylko czeka, aż tak się odsłonimy.

Czy to jest możliwe? Sadzę, że tak, że przedsmak tego, do czego zdolny jest w tym wzgledzie PiS mieliśmy w drugiej debacie wyborczej, do ktorej - jak się dowiadujemy - przygotowywał prezesa Kurski. Ale i tam nie obyło się bez kilku niepotrzebnych slepaków (argumentum ad auditores). Pozostaje pytanie: czy politykom PiSu chce się jeszcze tak intensywnie pracować, by być tak rzetelnie przygotowanym do każdego publicznego wystąpienia? Zobaczymy po wakacjach.

Poganin
O mnie Poganin

Bloguję też:: Przy kritikosie także jako Kafir i przy pantheionie

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka