Pogromca Smoków Pogromca Smoków
26
BLOG

Lekarze i farmaceuci. Razem dla dobra pacjenta.

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 3

Najradośniejsze ze Świąt dobiegły końca, pora więc wrócić do pracy tudzież form wypoczynku charakterystycznych dla okresu natężonego działania. Na przykład do przeglądania najświeższych informacji i tendencyjnego ich komentowania w celu osiągnięcia satysfakcji własnej, a także poczucia wyższości nad informacji tych bohaterami. 

Czytam sobie na przykład doniesienie o aferze w radomskim szpitalu. Aferze rozwojowej, co tutaj oznacza mniej więcej tyle, że bać się powinny zacząć także osoby z innych rejonów kraju. 26 osób z postawionymi zarzutami, 8 aresztowanych. Podejrzanych 300. Sprawa dotyczy m.in. korumpowania lekarzy przez firmy farmaceutyczne i wpływania na tworzenie list leków refundowanych.

Dwie sprawy są najciekawsze i od razu po przeczytaniu materiału przychodzą na myśl. Po pierwsze, lekarz awanturują się o podwyżki, strajkują i w ogóle są jak zwykle najbardziej pokrzywdzoną grupą społeczną. A na boku umawiają się z firmami farmaceutycznymi i za ich pieniądze przepisują takie, a nie inne leki (i nie chodzi tu tylko o różne nazwy tego samego preparatu leczniczego, ale zwykle jest też możliwość wyboru sposobu terapii- lekarz wybierze więc taką, jaka wyniknie z umowy, a nie z indywidualnego zapotrzebowania pacjenta; dodać należy, że nikt takiemu lekarzowi przed sądem nie wykaże błędu, bo przecież postąpił zgodnie z algorytmem- a ze wybrana metoda nie była najlepsza... cóż, nikt nie jest doskonały). Co z tego wynika- ano to, z jednej strony skarb państwa traci na refundowaniu drogich, ale niekoniecznie potrzebnych leków, z drugiej- rośnie liczba osób chorych, ponieważ notorycznie stosowane są terapie nie do końca odpowiadające ich zapotrzebowaniu, co zwiększa długość choroby (oczywiście, w skali jednego pacjenta zwykle- choć nie zawsze- jest to niewielka różnica, ale ze względu na masowość takich praktyk koszta rosną zapewne dość znacznie. Skoro rosną wydatki na takie rzeczy, na inne muszą spadać- więc i wyposażenie szpitali jest niedostateczne i pensje lekarzy czy pielęgniarek są raczej śmieszne.

Ale oczywiście sposób argumentacji "lekarze byliby uczciwi, gdyby byli godziwie wynagradzani" zawsze jest w użyciu.

Spotkania z firmami farmaceutycznymi- dodam na marginesie- są codziennością w polskich szpitalach. Pamiętam, jak nie tak dawno wszedłem do sali konferencyjnej jednego z łódzkich szpitali, gdzie dopiero co zakończyło się spotkanie lekarzy z przedstawicielami firm farmaceutycznych. Było to śniadanie, fundowane oczywiście przez przedstawicieli firm. Kilka półmisków zostało; wystawności śniadaniu odmówić nie był sposobu. Wszystko oczywiście realizowane przez firmę cateringową...

Jeśli zatem opłaca się firmom farmaceutycznym tak inwestować w lekarzy (a był to tylko jeden oddział szpitalny), to ich zarobki z tego tytułu łatwo oszacować. A zarobki te biorą się głównie z budżetu państwa.

Druga sprawa to wpływ firm farmaceutycznych na tworzenie list leków refundowanych. Pominąwszy oczywiste straty, jaki ponosi na takich manipulacjach budżet, warto zauważyć pewną sprawę, której nie wiadomo dlaczego raczej się nie porusza. Otóż jeśli dostępne są różne preparaty zawierające daną substancję aktywną, refundowanych jest zwykle tylko część z nich. Jeden czy dwa na przykład; inne dostępne są po cenach rynkowych. Tak się jednak składa, że w lekach znajdują się też substancje pomocnicze, niemające co prawda wpływu na samo schorzenie, ale różnicujące w pewien sposób poszczególne preparaty. Ze względu na występujące z kolei różnice pomiędzy ludźmi dana osoba może różnie reagować na połączenie substancji aktywnej leku z takim czy innym zestawem substancji pomocniczych. Ot, na przykład u pana X substancja aktywna lepiej się

Substancja aktywna ta sama, działanie to samo, ale wchłanianie inne. Wchłanianie to oczywiście tylko przykład, takich interakcji, przy złożoności ludzkiego organizmu, jest mnóstwo. Refundowanie zaś tylko części leków nie pozwalana indywidualne podejście do pacjenta- efektywność leczenia spada, a koszta rosną (bo czas kuracji się wydłuża). 

Od razu odpowiem na argumenty typu "przecież zanim lek zostanie dopuszczony do obrotu, musi przejść testy na ludziach i warunkuje to jego późniejsze wykorzystywanie". Owszem. Zauważmy jednak, że lek badany jest na grupie osób, z których nie wszystkie muszą pozytywnie na niego odpowiedzieć. Pewien margines (właśnie pan Y) może zareagować słabiej, lub nie zareagować w ogóle. Nie przekreśla to leku, skutecznego w wielu przypadkach, ale te kilka procent nieskuteczności to właśnie te osoby, które będą leżeć w szpitalu dłużej niż inni- a może i wystąpią jakieś powikłania... Część tej nieskuteczności wynikać może właśnie z niekorzystnego dla danego pacjenta dobrania substancji pomocniczych, różnych w różnych lekach (część może wynikać z opornosci danego pacjenta na substancję aktywną, w każdym leku taką samą). Inna firma farmaceutyczna testuje lek z inną kombinacją substancji pomocniczych- ale że robi to na innej grupie osób, więc nie można odróżnić, na ilu pacjentów lek nie działa ze względu na kompozycję, a u ilu ze względu oporności pacjenta na substancję aktywną.

Wszystkich leków refundować nie można, bo ilu urzędników straciłoby (należne i  przede wszystkim lewe) dochody, ile firm farmaceutycznych nie mogłoby spokojnie produkować nieograniczonych ilości danego preparatu, który i tak skupuje państwo...

Sama afera jest tylko przejawem patologicznej sytuacji w naszej służbie zdrowia, która wprost wynika z patologicznych stosunków panujących w naszym społeczeństwie. Cóż, pamiętajmy, że w czasie ostatniej wojny obaj okupanci- III Rzesza i ZSRR- konsekwentnie realizowały politykę eksterminacji polskich elit- czego najwyraźniejszym symbolem jest zbrodnia katyńska. W czasach PRL z kolei wytworzyła się sitwa, pragnąca być może uchodzić za elitę, która uzyskała duży wpływ na wiele sektorów, choćby tą nieszczęsną służbę zdrowia. Zakorzenione w tej socjalistycznej "elycie" zachowania- charakterystyczne dla całego praktycznie socjalizmu cwaniactwo, brak poszanowania dla wyższych wartości i zwykłe chamstwo długo jeszcze będą wpływać na naszą rzeczywistość.

Zanim wytworzy się nowa elita, minie jeszcze wiele lat- jeśli w ogóle do odrodzenia tego dojdzie. Tym bardziej, że nie ma się od kogo uczyć. 

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka