Trochę zdryfowałem w podróżnicze rejony, czas więc przespacerować się po sektorach politycznych. Może lepiej- polityczno-satyrycznych, ze względu na ostatnią inicjatywę elyty. Oto Aparatczyk (partyjny), Agitatorka (stalinowska) i Agenciak (PRLowskich służb) zakładają Ruch. Nie byle jaki, bo mający bronić praw człowieka. Prawda, jakie rozczulające? Postkomuniści biorą się za obronę praw człowieka... Kiedy kupiłem gazetę, z tą właśnie informacją na pierwszej stronie, długo nie mogłem przestać się śmiać.
Niestety, później przyszła refleksja mniej zabawna, powiedziałbym- zdecydowanie smutna. Bo owszem, różni ludzie mają prawo tworzyć stowarzyszenia, sekty, partie czy inne kluby wzajemnej adoracji, ale żeby od razu pisać o nich na pierwszych stronach gazet? To już gruba przesada. Tym bardziej, że ja założyłem już kilka stowarzyszeń i nigdy nie napisali o mnie w żadnej gazecie, nawet na ostatniej stronie, już nie mówiąc o pierwszej. A przecież, w przeciwieństwie do rzeczonych elytariuszów 3A, nigdy nawet nie współpracowałem z komunistycznymi zbrodniarzami, ba- nie zdarzyło mi się ani razu wypowiedzieć pochlebnego zdania na ich temat. Nie można jednak wszystkiego rozumieć- widać tak już jest.
Zresztą, gdyby się głębiej zastanowić, może tłumaczyć to niezwykłą popularność niejakiego Żiżka, uwielbianego przez jedną z gazet, mieniącą się być prawicową. Interesujące, ze agresywny lewak, jawnie odwołujący się do zbrodniczych ideologii, ma w tym medium stałe miejsce, podczas gdy wielu stanowiskom- na przykład narodowemu- w tej gazecie wypowiadać się nie wolno. Sprawę, co trzeba zaznaczyć, prawie co tydzień punktuje jeden z naszych najlepszych publicystów, Jacek Kwieciński, na łamach "Gazety Polskiej"- bez odzewu, niestety. Cóż każda gazeta ma prawo zatrudniać współpracowników i kupować materiały według własnego uznania, ale już mówienie, że takich ludzi jak Żiżek zatrudnia się dla utrzymanie pluralizmu jest raczej zabawne. I zupełnie nieprawdziwe, gdy polemistom Żiżka wypowiadać pozwala się w bardzo ograniczonym zakresie, a niektórych nie dopuszcza w ogóle (pod pretekstem "faszyzmu"; tak się jednak składa, że to, co głosi Żiżek, jest zdecydowanie bardziej skrajne niż tezy wypływające na światło dzienne podczas manifestacji NOPu i podobnych organizacji). Czyżby chodziło o to, że Żiżek jest poprawniejszy niż nacjonaliści?
Gwoli sprawiedliwości przyznać muszę, że rzeczona gazeta i tak drukuje bardzo odważne teksty, czasem nawet T. Sakiewicza.
Wracając do powstającego ruchu- jak to skomentował jeden z Użytkowników forum IVRP.pl- wreszcie mamy partię dla prawdziwej elity. Problem tylko w tym, kto wśród tych tuzów ma rządzić... To znaczy, mówiąc ściślej- kto nie ma rządzić. Bo przecież trudno sobie wyobrazić, że przewodniczącym nie będzie były prezydent ijednocześnie trudno sobie wyobrazić, by nie była nim noblistka- i tak dalej.
Ten problem jednak udało mi się rozwiązać samemu, choć dzięki inspiracji ze wspomnianego wyżej Forum. Co prawda inspiracja miała wpływ tylko na początkowe stadia rozumowania, ale piszę o jej źródle dla ścisłości, by nie być posądzonym o plagiat. Otóż proponuję wprowadzić w AAA instytucję Zwykłego Działacza, który to tytuł przyznawany byłby wszystkim elytariuszom. Na prezesa wybrałoby się jakiegoś prostego człowieka, bo ja wiem... Może bezdomnego Huberta, co zwymyślał prezydenta...? Albo nie, lepiej Mieczysława Wachowskiego, on wszak nigdy nie dążył do zaszczytów, zawsze uczciwie..., no, w każdym razie ciężko pracował ku chwale Okrągłego Stołu i jego skutków, więc będzie jak znalazł.
A więc, towarzysze, demokracja jest zagrożona! Elyty w potrzebie! Z błogosławieństwem Michnika i wsparciem Urbana- brzytwy w dłoń, ciemnogrodzian goń, goń, goń!
Pozdrawiam i kończę, bo u nas na prowincji prąd o okolicach północy odcinają, abyśmy prawdziwym ciemnogrodem pozostali. To na pewno spisek Kaczyńskich.
Pogromca Smoków



Komentarze
Pokaż komentarze (3)