Jak donoszą naukowcy, na skutek globalnego ocieplenia tytułowa wyspa niedługo będzie wyspą zieloną. Oczywiście donoszą o tym tonem alarmistycznym, sugerując że jest to klęska, tragedia itd. Nic bardziej mylnego (zakładając nawet, że te sensacyjne tezy sprawdzą się).
Sprawa ta świetnie wpisuje się w to, na co od dawna narzekam- w upadek naszej kultury (czy w ogóle cywilizacji). Żyjemy w czasach upadku i jak widać to pożałowania godne zjawisko dotyka na równi wszystkie warstwy społeczeństw należących do naszej, grecko-rzymsko-chrześcijańskiej kultury. Degeneracja symbolicznie rozpoczęła się masowym protestem przeciw panującemu w Europie porządkowi, połączonym z eksterminacją całych warstw społecznych (rewolucja francuska). Poprzez dwa stulecie, które od tego pożałowania godnego wydarzenia upłynęły, staczamy się coraz bardziej. Dochodzi już do zaprzeczania własnym korzeniom. Nie do sprzeciwiania się dziedzictwu- ale do zaprzeczania istnieniu tegoż dziedzictwa (konstytucja "U"E i chrześcijaństwo w preambule).
Jednym z przejawów upadku jest obniżanie wymagań stawianych osobom aspirującym do bycia elitą. Na przykład naukowcom. Kiedyś, by należeć do elity, trzeba było mieć szerokie horyzonty, wiedzę nie tylko z dziedziny, w której było się specjalistą, ale też wiedzę historyczną, znajomość kultury i aktualnych wydarzeń. Niestety, ostatnimi czasy takie podejście zostało wyrugowane. Można to zauważyć choćby w polskich liceach- uczniowie zdają maturę z dwóch- trzech przedmiotów, a innych praktycznie się nie uczą, bo "nie przyda mi się to". Licea, nazywane szumnie "ogólnokształcącymi", zamieniają się w szkoły kształcące wąsko myślących, przepraszam za wyrażenie, ale idiotów, bez pojęcia o czymkolwiek poza zdawanym na maturze przedmiotem. A i ten przedmiot znajacych na poziomie co najwyżej licealnym, czyli żałośnie niskim.
Gdzie te czasy, kiedy maturzysta musiał zdawać- obowiązkowo- sześć przedmiotów?
Wracając do tych naukowców od Spitsbergenu. Otóż gdyby znali oni historię, wiedzieliby, jak niegdyś wyglądała Grenlandia. Ba, wystarczyłoby, gdyby umieli logicznie myśleć- wywnioskowaliby to z nazwy wyspy. Niestety, logika też niewysoko w dzisiejszych czasach stoi.
Staczamy się po równi pochyłej, żyjąc w fałszu, obniżając sobie wymagania i dążąc do kolejnych ułatwień- które jednak przestały napędzać jakikolwiek rozwój, a wprowadziły nas na drogę degeneracji. Produkujemy ludzi z wyższym wykształceniem, a nieznających daty Chrztu Polski, niepotrafiących policzyć prostej całki czy nierozumiejących zasad działania maszyn prostych. Maturzystów, którzy nie znają zasad pisowni, mając papierek stwierdzający jakieś usprawiedliwiające to choroby.
Ciekawe, kiedy zaczniemy dopuszczać ślepych maszynistów czy komandosów z krzywym kręgosłupem i płaskostopiem? W końcu byłoby to społecznie sprawiedliwą realizacją idei równości, a do tego nasza cywilizacja dąży...



Komentarze
Pokaż komentarze (4)