Aleksander Kwaśniewski wraca. Wiadomo to prawie na pewno- w końcu nie zatrudnia się drogiego specjalisty od wizerunku, żeby dobrze wypaść grając ze znajomymi w brydża (no, powiedzmy, że w przypadku prezia- w wojnę). Drogiego specjalistę od wizerunku zatrudnia się, chcąc dobrze wypadać w telewizji tudzież na plenerowych spotkaniach z elektoratem. Konkretnie- zatrudnia się wtedy, kiedy nie ma się niczego do powiedzenia, ale trzeba coś pokazać. Tyle, że nie zawsze wystarczy dobrze wyglądać. Najlepszy przykład mieliśmy w czasie poprzednich (2001) wyborów prezydenta stolicy- Olechowski, pięknie wygładzony przez tego samego (którego teraz wynajął prezio) specjalistę wypadł raczej blado przy wyglądającym znacznie gorzej, ale mającym rozsądne argumenty Kaczyńskim. Tak więc sukces Kwacha pewnym nie jest, tym bardziej, ze rzeczony specjalista będzie miał znacznie więcej roboty niż w 1995 roku... Wtedy Kwaśniewski był gładki niczym wampir (zyskał nawet ksywkę- Cvasula, kto wtedy czytywał "GaPola", ten wie)- teraz coraz bardziej przypomina zombie. Co prawda jeszcze świeżego i chyba tego będzie się trzymał specjalista od wizerunku.
Nie chciałbym jednak, żeby ktoś odniósł wrażenie, że prezio nie potrafi myśleć z wyprzedzeniem i nie rozpatruje wariantów alternatywnych (gdyby jakimś nieszczęśliwym zbiegiem okoliczności nie udało mu się miażdżąco wygrać kolejnych wyborów). Ponieważ jest też człowiekiem oszczędnym, wariant awaryjny nie obejmuje już drogiego specjalisty od wizerunku- bo i nie musi. Otóż córka Kwacha wystąpi w Shrecku (nie uśmiechajcie się złośliwcy- nie zagra roli tytułowej- takie skojarzenia są po prostu niedopuszczalne!). Ściśle- wystąpi tylko głos córki, który podłożony zostanie pod wypowiedzi jednej z postaci. Rzecz jasna Śpiącej Królewny. A jeśli tatusiowi nie powiedzie się w polityce, córka już się postara, żeby zaistniał w show-biznesie. Stuhr, Zamachowski i Malajkat (także występujący przy dubbingu) rozważają poparcie inicjatywy Kwacha- przecież prezio nie będzie podstawiał głosu jakiemuś trzecioplanowemu ciurze... A bezrobocie, jak wiedzą aktorzy, jest straszne. Damięcki potwierdzi.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)