Pogromca Smoków Pogromca Smoków
49
BLOG

Profesorowie

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 16

"Jeżeli o mnie chodzi, nie oddam oświadczenia lustracyjnego dlatego, że jestem uczulony na pierze i nie będę lizał kaczkom. Pozdrawiam. Jerzy Vetulani"

Jerzy Vetulani jest profesorem Instytutu Farmakologii PAN w Krakowie. Należy do tzw. "elit intelektualnych". Powyższy cytat pochodzi z listu otwartego, opublikowanego przez profesora jako pochwalny komentarz do działań innego profesora, który zrezygnował z etatu na Uniwersytecie Jagiellońskim, ponieważ nie chciał się zlustrować. Prof. Vetulani z pracy nie rezygnuje, bo w przeciwieństwie do chwalonego nie ma etatu w Cambridge. Liczy, że zostanie i zapewne ma rację.

List ten (w całości) znaleźć można powieszony w różnych miejscach na polskich uczelniach. Inni profesorowie są najwyraźniej dumnie z kolegi.

Właściwie dalszy komentarz to mówienie oczywistości- tak się jednak składa, ze ostatnio rzeczy, które powinny być oczywiste- jak przyzwoitość czy kultura osobista- są kwestionowane. Czuję się więc w obowiazku wytłumaczyć, co w cytowanym fragmencie jest nie tak, bo być może ktoś nie rozumie.

Otóż prof. Vetulani dał wyraźny sygnał, jak należy traktować nasze "intelektualne elity". Użyte przez niego sformułowanie jest obrzydliwe i nigdy nie powinno być użyte publicznie- a już w żadnym wypadku przez profesora. Jeśli już zostało użyte, powinno zostać taktownie przemilczane, jako grube naruszenie zasad dobrego wychowania. Tymczasem "elity"- czyli inni profesorowie- szczycą się, jaki odważny jest ich kolega, jednocześnie pokazując, że są z nim solidarni.

Oczywiście nie dziwi mnie to od czasu, kiedy na łamach "GW" tryumfalnie opisano, jak to inny "elitariusz" napisał, żeby go pocałować w d... Po prostu punktuję zachowania "elit", które potwierdzają moja teorię, że miejsce zajmowane niegdyś przez elitę zostało zajęte przez ludzi zupełnie nie nadających się, by zajmować jakiekolwiek odpowiedzialne czy opiniotwórcze stanowiska. Przez ludzi, którzy awansowali w czasach komuny nie ze względu na osiągnięcia, ale podlizując się władzy. Najwyraźniej na komuchów uczulenia nie mieli. Awansowali kosztem ludzi, którym przyzwoitość nie pozwalała na wysługiwanie się władzy.

I teraz takie "elity" mają czelność krytykować ujawnianie współpracujących z SB pracowników naukowych. Ludzie, którzy politycznym nadaniem zajęli stanowiska należne naprawdę zdolnym naukowcom, mogącym pociągnąć polską naukę do przody kreują się na osoby honorowe.

To po prostu nieprzyzwoite.

Żeby nie było jednostronnie- znam wielu profesorów zasługujących na swoje stanowiska. Nie wszyscy zgadzają się z lustracją- ale swój sprzeciw wyrażają kulturalnie, nie obrażając ludzi, którzy do końca życia pozostaną asystentami, choć intelektualnie przewyższają szefów swoich katedr bez jakichkolwiek wątpliwości- tylko dlatego, ze kiedyś byli przyzwoici. Prezentują inny poziom, nie krzyczą, nie są więc zauważalni.

 

PS. Rozszyfrowałem Azraela. Dwukrotnie pytałem tego blogowicza, jak godzi tytuł swojego bloga- "zawsze po stronie prawdy"- ze zdecydowanym sprzeciwem wobec lustracji, która służy ujawnieniu prawdy. Odpowiedzi się nie doczekałem, więc sam musiałem ruszyć mózgiem. Otóż doszedłem do wniosku, że Azrael stoi po stronie pewnego rodzaju prawdy, nieznanego co prawda góralom (kanon góralski- tyż prawda, świnto prawda, g... prawda), ale bezsprzecznie istniejącego- po stronie tzw. "nicałkiem prawdy". Być może komuś kojarzy się to z innym stwierdzeniem- "jakby to powiedzieć, żeby nie skłamać, ale istoty nie zdradzić".

Niestety, prawda to nie tylko niekłamanie.

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka