Redaktor Krzysztof Leski raczył o moim poprzednim wpisie wypowiedzieć się następująco: "W skrócie teza Pogromcy brzmi: Wałęsa bez jakichkolwiek powodów ani dowodów imputuje Andrzejowi Gwieździe powiązania z SB".
Niestety, nie ma racji. Ponieważ p. Leski poświęcił mojemu wpisowi swoją wypowiedź, czuję się zobowiązany odpowiedzieć. Zacznę od wytłumaczenia, czego mój tekst dotyczył. Po pierwsze, zająłem się sformułowaniami użytymi przez Lecha Wałęsę- to one były głównym tematem i powodem powstania tej wypowiedzi dlatego, że ich forma krzywdzi znaczną część ludzi działających w opozycji demokratycznej za poprzedniego ustroju. Po drugie- odniosłem się do tytułu nadanego wypowiedzi byłego prezydenta. Owszem, możliwe, że został on wymyślony przez pracowników WP- nie zmienia to jednak faktu, że za tekst odpowiada osoba pod nim podpisana, a tytuł do tekstu należy. Ponieważ tytuł, "marketingowo" chwytliwy dawał fałszywe pojęcie o całości tekstu, został przeze mnie skrytykowany. Po trzecie, część mojego poprzedniego wpisu zawierała solidną dawkę moich własnych opinii, szczególnie w części "załóżmy, że prezydent Wałęsa...". Mam wrażenie, że nie sposób było uznać tej części wypowiedzi za coś innego, niż zdanie słowa te piszącego.
Przejdźmy teraz do wyłożenia, czym mój tekst nie był. Otóż nie był on opisem, analizą, opinią (i czymkolwiek innym) na temat tego, czy Lech Wałęsa był- czy nie był agentem SB, tudzież czy człowiek ten w jakikolwiek sposób z SB związany. Podobnie- nie był takim tekstem w odniesieniu do Andrzeja Gwiazdy.
Nie był też, na co szczególnie zwracam uwagę, poświęcony wypowiedzi Andrzeja Gwiazdy. Nie odnosił się także do meritum wypowiedzi Lecha Wałęsy o inspirowaniu grupy Gwiazdy, ale do jej formy (patrz wyżej) i tego, co p. Wałęsa przy okazji sugerował (czyli kwestia, kto był zasłużonym opozycjonistą, a kto nie).
Tak więc p. Leski, pisząc, jak brzmi teza mojej wypowiedzi myli się- i to dość grubo.
Gdyby jednak miał rację i rzeczywiście sednem mojego wpisu byłoby zdanie przytoczone przez p. Leskiego to i tak dalsza część wpisu p. Redaktora, to Jego krytyka i tak nie byłaby do końca uzasadniona. Z tego prostego powodu, że teza ta jest tylko częściowo prawdziwa- Lech Wałęsa bez dowodów imputuje Andrzejowi Gwieździe powiązania z SB. Oczywiście wiadomo, że tak grupa Gwiazdy, jak każde inne środowisko opozycyjne (szczególnie będące częścią "S") była inwigilowana przez SB- więc jeśli tak podchodzić do zagadnienia, rzeczywiście każdy opozycjonista był związany z SB. Bądźmy jednak logiczni... Chyba nie o takie powiązanie chodziło byłemu prezydentowi. Lech Wałęsa, przedstawiając dokument Służby bezpieczeństwa, twierdzi (w tytule), że Gwiazda był powiązany z SB, gdy tymczasem dokument ten jest dowodem na inwigilację grupy Gwiazdy. Jest pewna różnica, prawda?
Oczywiście powód do takiego ataku Lech Wałęsa miał- wypowiedź Gwiazdy, o której zresztą Wałęsa wspomniał, co trafnie wskazuje p. Leski. I to jest prawdziwa część sformułowanej przez pana Redaktora tezy.
Powtarzam po raz kolejny- to, z czym ja tak gorąca polemizuję, to po prostu zawarta w tekście Wałęsy sugestia, że tylko część opozycjonistów walczyła o Polskę, że tylko część zasługuje na miano ludzi walki i bohaterów.
Na koniec odniosę się do pytania, które p. Leski postawił w tytule swojej wypowiedzi- "czy niebieskich nic nie obowiązuje?". Pominę już fakt, że pytaniem tym jego Autor zasugerował mi (bo o moim tekście pisał) brak zasad, niestosowanie się do reguł i podobne, paskudne rzeczy, bo z takimi oskarżeniami polemizował nie będę- w końcu wiadomo, że internetowa anonimowość jest nieprawdą, więc choćby to zobowiązuje do powściągliwości. Uznaję więc zapytanie za figurę retoryczną. Natomiast oczywiście prawdą jest, że "niebieskim" wolno więcej- ale tylko ze względu na to, że "czerwoni" (albo lepiej będę pisał- "bordowi", bo "czerwoni" źle się kojarzy) jako osoby publiczne muszą dbać o podtrzymywania określonego zdania o sobie. "Niebiescy" są raczej osobami szerzej nieznanymi, przeważnie piszą amatorsko itd.- nie muszą więc aż tak bardzo dbać o odbiór- choć oczywiście jest to wskazane. Natomiast akurat ja nie czuję się specjalnie anonimowy, ponieważ zależy mi na opinii osób znających mnie osobiście i czytających moje wypociny, a także na opinii internetowych znajomych, szczególnie z Forum IVRP.pl. Dlatego staram się przestrzegać pewnych reguł i dlatego czuję się dotknięty sugestią red. Leskiego. Tym bardziej, że jest to jeden z dziennikarzy, których najbardziej szanuję (jakkolwiek zgadzam się z nim rzadko).
Pozdrawiam



Komentarze
Pokaż komentarze (14)