Jadąc dzisiaj pociągiem miałem wątpliwą przyjemność zerknięcia na okładkę pisemka "Angora". Może ktoś o nim słyszał, jeśli nie- spieszę wyjaśnić- jest to tygodnik przedrukowujący artykuły z innych gazet, o minimalnym udziale własnej twórczości. Ogólnie gazetka nastawiona raczej na sensację, z obrazkami, dowcipami i artykułami "z życia wziętymi".
Pewnie by tak sobie istniała niezauważalnie (przynajmniej dla mnie), gdyby nie to, że w pogoni za sensacją (podobno nie po raz pierwszy już) wzięła się za wartości zdecydowanie wykraczające poza jej profil. Konkretnie- za obrzydliwie sformułowaną, żerującą na nieszczęściu propagandę proaborcyjną. Magazyn ten zamieścił na okładce zdjęcie niedawno zmarłej na czerniaka złośliwego Polki, która opóźniła chemioterapię, by urodzić dziecko. I opatrzył komentarzem "urodziła bez nakazu Jurka" oraz "pozwólmy kobietom wybierać".
Jest to chyba najbardziej niedelikatne zachowanie, jakie oglądałem w dyskusji na temat aborcji. Oprócz tego- to nadużycie tak wielkiego stopnia, że trudno mi sobie wyobrazić, kto mógł być zdolny do takiego działania.
Niedelikatnością byłoby już wykorzystywanie śmierci Anny Radosz przez przeciwników aborcji- choć Ona swoją postawą- nie jak inni, tylko słowami- określiła, co jest dla Niej ważne. Natomiast wykorzystywanie takiego poświęcenia w duchu zupełnie mu przeciwnym każe wątpić w jakąkolwiek ludzką uczciwość.
Żyjemy w czasach upadku.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)