W sumie mógłbym teraz napisać "a nie mówiłem?".
Krzysztof Bukiel, szef OZZL: Jesteśmy gotowi na niewielkie odroczenie naszych oczekiwań, ale nie na zmniejszone wynagrodzenia. To, co rząd ma teraz, niech nam da. Będzie to pewien element gwarancyjny, że nakłady na służbę zdrowia będą wzrastać.
Czyli, co było od początku widoczne, strajk nie miał na celu spowodowania podwyżek (bo te były już obiecane; proszę zwrócić uwagę na fragment "że nakłady na służbę zdrowia będą wzrastać" - to samo mówił minister Religa). Oczywiście związki będą się jeszcze trochę stawiać, "niech rząd da" na przykład... Jedynym efektem może być ewentualne przyspieszenie podwyżek, które i tak miały nadejść.
I po co było robić aferę? Związki muszą pokazać, jakie to są ważne i mocne. Strajk jest demonstracją siły, niczym innym. A tracą, jak zwykle, pacjenci.
Ciekawe tylko, dlaczego zatroskani o los chorych publicyści, płaczący że na skutek aresztowania dra G. spadło zaufanie do transplantologów i ilość transplantacji, jakoś nie użalają się nad tymi, którzy dzisiaj musieli zawalić dzień, bo lekarze demonstrowali, jacy to są zwarci i gotowi? Cel uświęca środki, jak widać. Żeby już było wszystko jasne- nasz cel.
Link, z dedykacją jak zwykle
Pierwsze skutki tych podwyżek już widzimy. Minister Religa chce podnosić składkę zdrowotną i wprowadzić dodatkowe, dobrowolne ubezpieczenie. To drugie to krok w dobrym kierunku, jakkolwiek pewnie zostanie spartaczone; natomiast podwyższenie składki jest typowym działaniem przeciw skutkowi, a nie przyczynie. Najpierw trzeba zatkać w tym wiadrze dziury, a potem napełniać... .
Drugi link, dedykacja jak zawsze
Wbrew temu, czego się większość to czytających spodziewa, ja naprawdę dostrzegam konieczność podwyższenia lekarskich pensji; tyle że nie jestem zwolennikiem okradania przy okazji społeczeństwa (co brzmi może populistycznie, ale odpowiada rzeczywistości), czyli jakichkolwiek działań, które doprowadzą do powiększenia strat na drodze płatnik-lekarz. Co zrobić, skoro wszystkie dotychczasowe propozycje do tego prowadzą?



Komentarze
Pokaż komentarze (4)