Pogromca Smoków Pogromca Smoków
61
BLOG

Przegląd kabaretu (chyba) niezamierzonego na przykładzie krypton

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 31

"Gazeta Wyborcza" (tak, ta sama, bez której na salonie24 90% piszących nie miałaby co robić) wstrząsnęła nami dzisiaj ujawniając kryptonim jednego z wątków śledztwa w sprawie nadużyć w szpitalu MSW w Warszawie. Otóż kryptonim brzmiał "Mengele", a wątek nim określony dotyczył sprawy doktora G., podejrzanego o zabójstwo pacjenta oraz przyjęcie kilkudziesięciu łapówek. Trzeba przyznać, kryptonim oczywiście zupełnie nie na miejscu, bez sensu, po prostu głupi. Poważna służba, jaka jest CBA, nie powinna sobie pozwalać na wykorzystywanie luźnych skojarzeń w rutynowej pracy.

Rzecz jasna fakt, że "Wyborcza" złamała prawo ujawniając tajne informacje, jest mniej ważny i nie ma destrukcyjnego wpływu na fundamenty państwa prawa. W końcu jakie to państwo prawa, w którym nie rządzi Geremek i Kwaśniewski, tylko jakieś kaczki. W takim państwie przestrzeganie prawa nie jest konieczne, a nawet należy je łamać, takie wnioski przynajmniej wypływają z publikacji "GW".

Przejdźmy jednak do rzeczy. Na temat ujawnionego kryptonimu wypowiedziało się wiele osób, które chyba umówiły się, by nadać całej sprawie charakter raczej groteskowy. Ich wypowiedzi w każdym razie bardzo to sugerują. Zgodnie z obowiązującym kanonem Marek Edelman, ostatni żyjący dowódca powstania w getcie, stwierdził, że nadanie takiego kryptonimu to "groźny objaw totalitaryzacji naszego życia publicznego, w którym panoszy się mentalność tajnych służb i nienawiść". Ciekawe, że tajny kryptonim jest elementem życia publicznego- mnie się zawsze wydawało, że jeśli coś jest tajne, nie może być jednocześnie publiczne, ale najwyraźniej się myliłem. Chyba, że Edelman miał na myśli fakt złamania tajemnicy przez "GW", ale z pewnych względów jest to mało prawdopodobne... Natomiast potrafię zrozumieć, że wśród agentów CBA może panoszyć się mentalność tajnych służb, nie wiem tylko, czy to dokładnie miał p. Edelman na myśli. 

Nie zawiódł także senator Niesiołowski, który w swoim niepowtarzalnym stylu obarczył odpowiedzialnością za kryptonim Kaczyńskich. Sam Niesiołowski co prawda wiosny nie czyni, szczególnie że nie pamiętam już jego wypowiedzi w której nie obarczyłby za coś Kaczyńskich, co w oczywisty sposób zmniejsza jego siłę rażenia. Chciałbym tylko zaznaczyć, że współczuję senatorowi Niesiołowskiemu, szczególnie chwil, kiedy otwiera lodówkę.

Na szczęście inni też się postarali. Najbardziej widowiskowo zachował się rzecz jasna sam doktor G., który wysłał adwokata z informacją, że na wieść o porównaniu do doktora Mengele załamał się nerwowo. Trochę ta nerwowość dziwna jak na wybitnego kardiochirurga, zawsze myślałem, że to zawód wymagający opanowania i mocnych nerwów... Ciekawe, co na to pacjenci? Chociaż, gdyby się głębiej zastanowić, te butelki koniaku, które rzekomo są dowodem na skorumpowanie doktora G., mogły po prostu pomagać rozluźnić się przed operacją. Ponieważ szykuje się proces (doktor G. chce pozwać CBA) będzie podstawa do ugody. Trzeba tylko uzgodnić liczbę butelek.

Tak swoja drogą to ciekawe, że doktor G. nie pozywa "Wyborczej", której bezprawna publikacja była bezpośrednią przyczyną załamania...

Mimo spektakularnego zachowania doktora G. laur dla najgłupszej wypowiedzi zgarnęli jednak działacze SLD. Otóż sojusz chce śledztwa w sprawie "szerzenia nazizmu przez państwową służbę". Ja rozumiem, że działacze SLD (dla których doktor G. jest autorytetem i obiektem podziwu) mogli mówić coś o jego zniesławieniu- ale że są aż tak mało pojętni, by sądzić, że CBA chciało przez porównanie z doktorem G. gloryfikować Mengelego, to dla mnie zaskoczenie. Chyba, że SLDowcy znowu minęli się z logiką.

Oczywiście pozostaje jeszcze pytanie podobne jak w sprawie procesu, który zamierza wytoczyć doktor G.- przeciw komu ma być śledztwo? Bo jeśli chodzi o propagowanie, to jedynym podmiotem cokolwiek (już nie ważne co) propagującym jest "GW".

Jak więc widać, z wewnętrznej sprawy Centralnego Biura Śledczego zrobiono nieproporcjonalnie wielką aferę, którą jej twórcy wraz z sojusznikami prawie natychmiast ośmieszyli. Albo mają jakiś misterny plan, albo powoli im odbija... Ech, to wszystko przez ten kaczyzm.

 

Oczywiście na koniec kilka ciekawych linków z dedykacją, jak zwykle, dla pana redaktora Krzysztofa Leskiego (bo to dzięki Niemu nauczyłem się wstawiać hiperłącza).

Wypowiedź senatora Niesiołowskiego

"Wyborcza"

I portal Dziennik.pl

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (31)

Inne tematy w dziale Polityka