Pogromca Smoków Pogromca Smoków
45
BLOG

Podbój kosmosu

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 5

Piszę ten tekst zainspirowany artykułem profesora Andrzeja Nowaka w ostatnim dodatku do "Rzeczpospolitej" "Plus-Minus" ("Kosmiczny sen Polaka", "Rz" 26-27.V.2007). Była to inspiracja bezpośrednia, pośrednio podbudowana lekturą dzieł Lema, "Poza Ziemią" Ciołkowskiego, "W niebo wpatrzonych" Willego Leya i mojej dziecinnej fascynacji urządzeniami przybliżającymi, ze szczególnym uwzględnieniem własnoręcznie konstruowanych teleskopów.

Temat ten jest mi więc bliski nie tylko ze względu na racjonalne przesłanki- bo te na razie są czystą teorią- ale przede wszystkim ze względu na emocjonalny z nim związek.

Profesor Nowak, dostrzegając wypalenie ideowe Wspólnoty Europejskiej, zastanawiał się nad czymś, co miałoby temu wypaleniu przeciwdziałać. Zwrócił uwagę, że z racji swojego dziedzictwa i położenia Europa predestynowana jest do bycia centrum, do pociągnięcia świata Zachodu i Wschodu do realizacji wspólnego dzieła przekraczającego dotychczasowe lokalne ambicje mocarstw (i mało w te ambicje, w gruncie rzeczy, ingerujące). Profesor sugeruje, że takim dziełem mógłby być powrót to idei zdobywania kosmosu, w imię tzw. "imperatywu Ciołkowskiego: "Ziemia jest kolebką ludzkości, ale nie można spędzić całego życia w kolebce".

Być może niektórych taka idea śmieszy- bo faktycznie, na pierwszy rzut oka wydaje się zupełnie nierealna. Europa w kwestii badań kosmicznych pozostaje daleko za USA czy Rosją, a nawet Chinami, natomiast postulowany przez profesora Nowaka program- przedstawiony jako "sen znużonego Polaka"- jest niezwykle ambitny. Ale jednocześnie zawiera realny plan działania, by zostać zrealizowanym.

Konieczność realizacji takiego programu- warto o tym wspomnieć, by dążenie do eksploracji przestrzeni kosmicznej nie wydawało się sztuką dla sztuki- profesor motywuje prawdopodobieństwem, a właściwie pewnością wystąpienia kosmicznej katastrofy. Twierdzi- z całą słusznością- że Ziemi nie zniszczą autostrady, fabryki czy bomby, ale jedynym realnym zagrożeniem jest katastrofa na skalę kosmiczną. Czyli najprawdopodobniej kolizja, choć nie zapominajmy o znacznie gorszych możliwościach, jak eksplozja supernowej w niewielkiej- w skali kosmicznej- odległości.

Sugestie, dodam na marginesie, że człowiek jest zdolny zniszczyć swoją planetę to rzeczywiście nadmiar pychy, natomiast natura, jako nieporównanie potężniejsza, jest w stanie zagrozić naszemu istnieniu. Rozszerzenie ludzkiej cywilizacji poza Ziemię to zwiększenie szans na jej przetrwanie.

Wracając do możliwości realizacji takiej idei- w artykule "Kosmiczny sen Polaka" profesor Nowak prezentuje wizję, która nie jest rewolucyjna, ale zawiera zarys planu budowy solidnego fundamentu, na którym oprze się dalsze działanie. W przedstawionym przez profesora "śnie znużonego Polaka" Polska odgrywa ważna rolę. Niebezpodstawnie- nasi astronomowie, jakby urągając ogólnemu poziomowi polskiej nauki, rzeczywiście są jednymi z najbardziej cenionych na świecie. "Sen" to w gruncie rzeczy postulat pracy u podstaw, by w końcu dojść do realnych i mających uzasadnienie cywilizacyjne, ekonomiczne i ideowe wypraw w przestrzeń kosmiczną. Obejmuje on zainteresowanie kosmosem dużej ilości ludzi, szczególnie młodych, którzy później będą w stanie przeprowadzać kolejne etapy realizacji idei, będą zdolni współpracować z NASA czy Rosjanami nie jak petenci, ale jako równi partnerzy. I, co ważne, jako ludzie którzy ze względu na przynależność to starej, europejskiej kultury, są naturalnymi współpracownikami i pośrednikami pomiędzy wszystkimi innymi badaczami przestrzeni kosmicznej. Jako możliwości zainteresowania tą ideą większej ilości osób profesor Nowak wskazuje upowszechnienie jej w kulturze masowej (ku czemu też mamy solidne podstawy kulturowe, żeby chociaż wspomnieć postać Stanisława Lema) czy budowę planetariów, które w tej roli sprawdziły się w USA w przygotowywaniu programu Apollo.

Profesor kończy artykuł wyrażając nadzieję, że oderwie kogoś "od obezwładniającej myśli, że już nic istotnego się nie zmieni, że wszyscy grają swoje wyuczone role coraz gorzej".

Mnie artykuł poruszył, ponieważ jest pierwszym, jaki czytam od dawna dającym nadzieję na istnienie nowych, niewykorzystanych możliwości. Jest szansą na powrót do czasów odkryć i ekspansji, nie wymuszając jednocześnie podbojów. Idea przedstawiona przez profesora Nowaka jest warta uwagi i poważnego rozważenia, bo może być jednym ze sposobów ocalenia naszej cywilizacji- nie tylko przed zagrożeniami kosmicznymi, ale też zabójczym dla każdej kultury marazmem i poczuciem końca historii. Dostajemy cel- chciejmy do niego dążyć.

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (5)

Inne tematy w dziale Polityka