Jeśli ktoś myślał, że zamierzam dzisiaj napisać o antyglobalistach (taka odmiana terrorystów, czego dowiedli w Roztoku) to miał rację. Przynajmniej aż do chwili, w której obejrzałem wystąpienie Aleksandra Kwaśniewskiego na plenum LiD. Ponieważ uwielbiam opisywać wystąpienia kabaretowe, antyglobaliści muszą niestety obejść się smakiem (może kiedyś napiszę o nich powieść, o ile mnie Ministerstwo Kultury tudzież inny Parlament Europejski dofinansuje).
Plenum odbywało się w atmosferze radosnego oczekiwania, w czym było podobne do nocy sylwestrowej. Wszyscy wiedzą, na co czekają, ale czekają niecierpliwie. Niestety, analogia ta pokazuje jedynie karykaturalność wystąpienia Kwaśniewskiego, który ewidentnie na Nowy Roczek się nie nadaje, co najwyżej na Dziadka Mroza (jest gruby i czerwony, problemem pozostają prezenty). Wszyscy czekali na niewiarygodnie ważną dla przyszłości Polski deklarację prezia o stanięciu na czele rady programowej LiD.
Ale deklaracja był na końcu, a wcześniej też się działo. Najpierw prezio nie obiecał, że będzie łatwo. Ba, stwierdził nawet, ze będzie trudno. Już myślałem, że informuje w ten sposób CBA, CBŚ i prokuraturę, że będzie trudno wyłapać wszystkich towarzyszy, ale nie. Kwaśniewski poinformował towarzyszy, że będzie trudno odnieść sukces. Oczywiście trudno będzie ze względu ma to, ze LiD jest zewsząd atakowany. Brutalnie. Co racja to racja, szczególnie przez organa ścigania... Trudno kierować partią z pudła.
Swoją drogą coś z preziem słabo. Zaprezentował, owszem, polityczne wizjonerstwo, ale raczej na miarę Hołdysa... Chociaż może to nie obniżenie formy, tylko zimna kalkulacja- w końcu jacy działacze, taki poziom przekazu. Widać SLDowcy i spółka myśleli, że będzie łatwo. Powalił mnie też poziom argumentacji Kwaśniewskiego- wspinając się na szczyty erudycji porównał on "prześladowanie" LiD do gonienia króliczka, po czym stwierdził, ze króliczka nie da się zagonić na śmierć, bo tak.
Oczywiście prezio pogłaskał też swojego Onyszkiewicza. Przyznał, ze gdyby nie demokratyczna opozycja, nie byłoby takiej Polski, jaką mamy. No jasne, panie Kwaśniewski. Byłaby taka Polska, jaką pan by chciał mieć, ale oczywiście doceniamy pańskie dobre chęci. Co prawda pochwały opozycji zalatywały trochę "wałęsizmem" (czyli były skierowane do tej słusznej części opozycji, siedzącej na sali) ale co się będę czepiał.
Rzecz jasna, skoro już chwalił Onyszkiewicza, prezio wyraził też radość z powodu zawarcia historycznego kompromisu (komunistów i PD) i zasmucenie, że na kompromis ten trzeba było tyle czekać. Dowcip przedni, przecież mógł po prostu powiedzieć, ze wystarczyło się nie kłócić w 68... Niestety, komuniści, jako niezbyt lotni w kwestii poczucia humoru dowcipu nie zrozumieli i nikt się nie roześmiał.
Mimo wszystko Kwaśniewski się nie poddawał. Ogłaszając, że zaproponowano mu przewodniczenie radzie programowej LiD sypnął takimi dowcipami, że nawet sala zrozumiała i trochę porechotała, jakkolwiek anemicznie. Szczególnie zabawnie było, jak powiedział, że podejmował decyzję po konsultacjach z żoną (ciekawe, po ilu... bezach? Tak swoją drogą działacze Młodych Komunistów, czy jak tam się nazywa młodzieżówka LiD, powinni w tym czasie patrzeć, kto śmieje się najbardziej... Jak nic agenci Oleksego). Mimo wszystko jednak widać było, że preziowe dowcipy wprawiają LiDowców w zakłopotanie, kiedy więc oficjalnie ogłosił, że zgodził się stanąć na czele rady programowej, cała sala odetchnęła z ulgą i zrobiła to, co komuniści robią najlepiej- nagrodziła mówcę gromkimi brawami.
PS. Jutro 15 rocznica udanego zamachu na Rząd Jana Olszewskiego. Podziały, które wtedy zadecydowały o upadku Rządu, dzisiaj widoczne są coraz lepiej. Okazało się, że podział na komunę i opozycję demokratyczną był iluzją. Tak naprawdę części opozycji, czy to przez teczki, czy z wewnętrznego przekonania bliżej było do komunistów- wtedy pokazali prawdziwą twarz na chwilę, by potem znowu stroić się w szatki "antykomunistów". Teraz, kiedy nawet agenturalna przeszłość nie jest powodem do wstydu, coraz mniej starają się ukrywać. Zapamiętajmy ich- to ludzie, którzy działali na rzecz niejawności i nieprzejrzystości sceny politycznej w Polsce. Na rzecz ukrycia prawdy. Kto zaręczy, że teraz mają inne cele?



Komentarze
Pokaż komentarze (11)