Mnie Lech Wałęsa omal nie zabił. Śmiechem. Jak bowiem przyznał- nie zapoznał się z całością publikowanych (przez siebie) w internecie dokumentów (jak napisano na www.wp.pl). Po prostu "zamknął oczy i puścił".
Zatem nie znając dokumentów na temat swoich- oraz zapewne Gwiazdów, Wyszkowskiego i Walentynowicz- zetknięć z SB były prezydent domaga się przeprosin od wymienionych osób oraz zwrócenia przez nie Orderów Orła Białego. Iście wałęsowskie podejście- pewność siebie, ignorancja i egocentryzm. Ponieważ kolejny raz Wałęsa trafił kulą w płot- jego postulaty nijak mają się nie tylko do rzeczywistości, ale nawet do tego, co opublikował- postać byłego prezydenta staje się coraz bardziej tragikomiczna.
Widowiskowo chybionym strzałem Wałęsy jest domaganie się zwrotu Orderów Orła Białego przez cztery wymienione wcześniej osoby. Podstawą tego zwrotu ma być rzekome manipulowanie tymi osobami przez SB. Biorąc pod uwagę, że Ordery Wyszkowski, Gwiazdowie i Walentynowicz dostali za niewątpliwie bohaterską postawę w PRL, żądanie byłego prezydenta jest dość dziwne. Nawet, jeśli byli manipulowani przez SB, to zmienia to niewiele- bo nawet Wałęsa nie posuwa się do oskarżania ich o współpracę. Uleganie sugestiom agentów SB, o których nie wie się, że są agentami, nie podpada pod czyn naganny. Co najwyżej- nieostrożny, ale nawet ocena tej nieostrożności zależeć musi od kontekstu. Ponadto sama definicja manipulowania jest dość elastyczna i można podciągnąć każdy właściwie wpływ wywierany przez SB na opozycję.
Oczywiście, były prezydent ma i na to radę- jak mówi, ostrzegał Annę Walentynowicz i innych działaczy, że działają inspirowani przez SB. W sumie prawie na pewno miał rację- przy tylu agentach, iloma SB inwigilowała "Solidarność", trudno było znaleźć osobę, na której działania SB nie miałaby takiego czy innego wpływu. W takim kontekście ówczesne ostrzeżenie Wałęsy traci nieco na wartości- bo niby skąd wiadomo czy nie było inspirowane przez komunistyczne służby?
Wałęsa domaga się oczywiście przeprosin, ponieważ w dokumentach przez niego upublicznionych nie ma dowodu na to, że był TW SB, o co jest oskarżany przez działaczy pierwszej "S". W tym punkcie farsa osiaga apogeum- Wałęsa bowiem, jak pisze Dziennik.pl, opublikował tylko część swojej teczki. W żadnym wypadku nie można zatem mówić, że dokumenty te oczyszczają byłego prezydenta z podejrzeń. Świadczą co najwyżej o tym, że w latach, których dotyczą, agentem nie był. Żądanie przeprosin na ich podstawie to bezczelność, obliczona chyba jedynie na niedoinformowanie społeczeństwa.
Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden ciekawy cytat z notatki na temat stosunków Wałęsa-Walentynowicz sporządzonej w 1985 roku: "Celem działań jest dalsze utwierdzenie A. Walentynowicz w przekonaniu, że L. Wałęsa nadal współpracuje z SB". Notatkę sporządził mjr Styliński, jako część tajnego dokumentu SB (podkreślenie moje). Pozostawiam notatkę bez komentarza.
Jak widać, mamy do czynienia z kolejną kompromitacją Lecha Wałęsy. Być może zauważył on już, że przestał być symbolem i jedyną szansą na przetrwanie w przestrzeni publicznej są kolejne zwady i bratanie się z komunistami. Szkoda.
Warto, dodam na marginesie, zwrócić uwagę na styl wypowiedzi byłego prezydenta. Co prawda nie odbiega on od poprzednich jego wypowiedzi, ale ciągle zniesmacza absolutnym zadufaniem i poczuciem własnej wyjątkowości, połączonym z pogardą dla krytyków. Najpaskudniejsze w postawie Wałęsy jest to, że neguje- tonem (a ostatnio- jak poprzez wezwanie do zwrotu Orderów- nawet treścią) swoich wypowiedzi zasługi osób, które od lat konsekwentnie zajmują wobec komunizmu taką samą postawę, które nie osiagnęły z tego powodu stanowisk i zaszczytów i które dopiero ostatni rząd honoruje odpowiednio do zasług. Być może to wina kompleksów- Lech Wałęsa do komunistów się przekonał, być może zazdrości innym niezłomnego charakteru? Ale raczej wygląda to na nieumiejętność przyjęcia krytyki i chęć ukrycia czegoś. Jak wiadomo, najlepszą obroną jest atak.
Sic transit gloria mundi, chciałoby się napisać... Ale co będzie, jeśli w świetle jeszcze niepublikowanych dokumentów żadnej sławy nie było?



Komentarze
Pokaż komentarze (15)