Sytuacja przedstawia się tak: w Europie na razie obowiązuje nicejski system głosowania, bardzo korzystny dla Polski, niekorzystny dla Niemiec. W rodzącej się konstytucji Wspólnot forsowany jest system podwójnej większości: bardzo korzystny dla Niemiec, niekorzystny dla Polski. Na Uniwersytecie Jagiellońskim opracowany został system pierwiastkowy, będący propozycją pośrednią, w znacznym stopniu godzącą interesy Polski i Niemiec.
Pytanie: kto nie dąży do kompromisu? Ten, kto zaproponował kompromisowe rozwiązanie- czy ten, kto upiera się przy swoim, niczego nie proponując?
W systemie głosowania chodzi o to, by siła głosu każdego obywatela Wspólnot Europejskich była w miarę możliwości taka sama. Większa ilość głosów w radzie UE oczywiście należy się większym państwom, ale wykazano (Lionel Penrose w 1946 roku) że zależność nie jest liniowa, tylko właśnie pierwiastkowa (rzeczywista waga głosu obywatela danego kraju na wybór swojego przedstawiciela zmniejsza się wraz ze odwrotnie proporcjonalnie do pierwiastka z liczby uprawnionych do głosowania w tym kraju).
Zresztą oddajmy głos ekspertom.
Polska proponuje rozwiązanie najsprawiedliwsze, swoim vetem paradoksalnie wykazując największą troskę o przywoływana przez Barroso "europejską solidarność". Jeśli bowiem Barroso rozumie"solidarność" jako popieranie wszystkiego, co zostanie (już nieważne przez kogo) zaproponowane, bez względu na racjonalność pomysłu, to można określić to podejście jako co najmniej ekstrawaganckie. Tak, panie Barroso- Wspólnota to nie tylko piękne słowa i ciepła posadka, harmonia i zgoda na wszystkie pomysły, które wymyślą szacowne europejskie gremia. Trzeba się pogodzić z tym, że nawet te gremia nie są nieomylne. Wspólnota to także sztuka dialogu, otwarcie na pomysły innych i gotowość do podjęcia kompromisu.
Nie podoba się Nicea? Nam nie podoba się podwójna większość. Szukajmy rozwiązania kompromisowego.
Bardzo ucieszyło mnie stanowisko Platformy w tej sprawie. Najwyraźniej partia ta nie zatraciła jeszcze całego rozsądku i potrafi zrozumieć, ze rząd nie działa w swoim, ale ogólnonarodowym (a w tym wypadku nawet ogólnoeuropejskim) interesie. Poparcie Platformy dla uchwały jest bardzo ważne- pokazuje, że polskie veto nie jest fanaberią premiera Kaczyńskiego, ale racjonalnym działaniem troszczącym się o uczciwy udział wszystkich obywateli Wspólnot w zarządzaniu strukturami europejskimi. Szeroka zgoda naszej sceny politycznej jest w takich sprawach trudna do przecenienia.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)