Pogromca Smoków Pogromca Smoków
22
BLOG

Kiedy Europa przegrała?

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 6

Ostatnie kilka dni sporu o system podziału głosów w Radzie UE (czy raczej WE) przyniosło między innymi ciekawą tezę, że jeśli Polska zawetuje szczyt Wspólnot, to Europa stanie się Europą przegranych. Nikt nie wygra, wszyscy poniosą klęską.

Abstrahując od tego, czy jest to zdanie chociaż w niewielkim stopniu zgodne z rzeczywistością (w niewielkim zapewne jest, veto będzie niewątpliwie klęską Niemiec) warto zastanowić się, czy Europa nie przegrała już wcześniej, a teraz nie odbywa się już sądzenie przegranego- albo nawet egzekucja. Bo niestety wszystko na to wskazuje.

Europa przegrała na wielu polach, a ilość tych klęsk coraz bardziej sugeruje porażkę ostateczną- ideową, kulturową i ekonomiczną. Na części płaszczyzn znamiona klęski są już wyraźnie widoczne, część dziedzin wydaje się być jeszcze od nich wolna, choć to tylko pozory.

Pierwszą i najważniejszą klęską Europy jest odcięcie się od korzeni. Odrzucenie chrześcijaństwa i idące za tym skutki-  zanik szacunku dla własnej kultury i dopuszczenie kultur wrogich europejskiej jako równoprawnych- a nawet lepszych. Także liberalna polityka imigracyjna wpisuje się w ten schemat, choć ma i inne podłoża. Do czego takie działania prowadzą widać coraz wyraźniej- nasza kultura zamiera, tonąc w fekaliach (w przenośni, ale i dosłownie)- rozkwita natomiast kultura islamu, ruchy neopogańskie ("New Age") i czyste, niczym nieskażone antychrześcijaństwo. Załamanie widać także w sferze obyczajowej- równouprawnienie homoseksualistów, będące w rzeczywistości nadaniem im dodatkowych przywilejów i ich nachalna propaganda, która do tego doprowadziła jeszcze bardziej niszczą kulturę europejską, pogłębiając ten- żałosny, nie oszukujmy się- stan rzeczy na zasadzie błędnego koła.

Odcięcie od chrześcijaństwa, które zapobiegało ideowo-kulturowej degeneracji mogłoby tłumaczyć praktycznie wszystkie trudne do zrozumienia mechanizmy na płaszczyźnie kulturowo-ideowej. Dziedzina ta jest już przegrana, a ewentualne próby odbudowywania pozycji kultury europejskiej raczej niemożliwe- przynajmniej dopóki radykalnie nie zmieni się podejście Europejczyków do europejskości. Dopóki nie wróci duma z przynależności do naszego kręgu cywilizacyjnego. Bo na razie  zamiast tej dumy mamy ciągłą fascynację innymi, obcymi lub wrogimi naszej kulturami.

Widocznym i bolesnym przykładem klęski na płaszczyźnie ideowej jest też podejście europejskich decydentów do idei, które rzekomo są fundamentami Wspólnot i zupełne tych idei wypaczenie. Wolność wypowiedzi Europa przegrała, gdy aresztowano Davida Irvinga w Wiedniu. Jeszcze bardziej spektakularnie- reagując na nominację włoskiego komisarza Rocco Buttiglione, który ośmielił się nie zgodzić z powszechnie przyjętymi dogmatami na temat homoseksualistów. Wolność badań naukowych- dogmatyką w sprawach homoseksualizmu, uznanego za stan fizjologiczny. Demokracja europejska umarła wraz z reakcją na wybór w Austrii partii Joerga Haidera. Przykłady można mnożyć.

Fałszywe oblicze Europa pokazuje też na płaszczyźnie ekonomicznej. Oficjalnie twierdząc, że gospodarka europejska jest gospodarką wolnorynkową i okraszając tą wolnorynkowość wysokimi podatkami, rozbudowanym socjałem, setkami zezwoleń, uregulowań i koncesji, limitami, dopłatami i Bóg jeden wie, czym jeszcze. W efekcie mamy pogłębiający się kryzys ekonomiczny, spowodowany nie tylko życiem tysięcy imigrantów na koszt Europejczyków, ale utrudnieniami w zatrudnieniu (przykład francuski, gdzie sprowokowano setki demonstracji przeciw ustawie o pierwszej pracy, która spowodowałaby zyskanie pracy przez tysiące młodych osób- ale byłaby to praca, z której słabych pracowników, zgodnie z logiką, by się zwalniało- a na to Francuzi zgodzić się nie chcieli), gigantyczną biurokracją, płacami minimalnymi i cała gamą różnych "udogodnień" i "praw pracowniczych", w rzeczywistości działających na szkodę pracowników i pracodawców, ale nabijających kabzę armii urzędników.

Z powyższych względów Europa- choć na razie jest to słabiej zarysowane- przegrywa też na płaszczyźnie politycznej. Ta słabość będzie ujawniać się z czasem- z jednej strony wraz z osłabianiem europejskiej gospodarki, z drugiej- wzrostem liczby imigrantów w krajach europejskich (co spowoduje przesunięcie interesów, o które walczyć będzie europejska polityka jeszcze bardziej w kierunku proislamistycznym i uzależni Europę od krajów muzułmańskich).

Upadek polityczny będzie ostatnim akordem europejskości. Na razie jest jeszcze bardzo odległy, ale Europa konsekwentnie do niego dąży. Jeśli nie wykona gwałtownego zwrotu, wynik może być tylko jeden. Na razie przegraliśmy na większość pól, ciągle jedna trochę Europy pozostało. Problem w tym, że mało kto chce tą odrobinę chronić.

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (6)

Inne tematy w dziale Polityka