Przed kilkudziesięcioma minutami wysłuchałem w radio felietonu Michała Ogórka. Przyznam, że wspiął się ten biedny człowiek na szczyt. Szczyt felietonowej głupoty.
Dotychczasowe felietony Ogórka w radiu były przeważnie mało sensowne, trochę oderwane od rzeczywistości, ale nie słyszałem żadnego, który ewidentnie kompromitowałby autora w oczach tak przeciwników, jak zwolenników. Tym razem jednak dyżurny satyryk GW pojechał po bandzie. Każde chyba zdanie felietonu zawierało coś obrażającego Polskę, zupełnie zresztą bezsensownie- bo w żadnym nie było krzty logiki.
Najpierw autor stwierdził, że Polska usiłuje wcisnać Europie jakiś pierwiastek, ale on nie rozumie jaki. W to jestem w stanie uwierzyć, nigdy nie posądzałem Ogórka o nadmierną znajomość matematyki. Później zaczął domyślać się, że skoro jedynym mu znanym „polskim” pierwiastkiem jest polon, zapewne o polon chodzi. Fakt, ze znalazłby się jeszcze co najmniej jeden „polski” pierwiastek chemiczny (rad) ma znaczenie o tyle, że felieton powinien pokazywać dowcip, a nie skrajną ignorancję autora. Dalej p. Ogórek doszedł do wniosku, ze skoro polon jest trucizną, to nie ma co się dziwić, ze Europa się przed nim broni. Poza tym dodał, że żeby walczyć o więcej głosów (o „więcej do powiedzenia”) trzeba mieć coś do powiedzenia- a według Ogórka Polska nic do powiedzenia nie ma, traktując WE jako instytucję służącą do pobierania pieniędzy.
Tutaj naszło mnie skojarzenie z pewnym hiszpańskim pederastą. Właściwie idąc tokiem rozumowania Ogórka można by sprawę przedstawić kojarząc kształt ogórków z męskim narządem płciowym, a plucie na Polskę, którego Ogórek się dopuścił porównać do… Przepraszam jednak za obrzydliwe skojarzenia. Ten felieton wyprowadził mnie z równowagi.
Od razu śpieszę wyjaśnić- z równowagi wyprowadziła mnie nie tyle treść (o poziomie kulturalno-intelektualnym p. Ogórka można powiedzieć tyle, że nie jest on raczej w stanie nikogo z odrobiną rozsądku zdenerwować) ale to, że felietony takie puszcza się w publicznym radiu. Felietony, które kompromitują tą instytucję. Wypowiedź Ogórka była żenująco nieporadna i szkalowała Polskę, co ewidentnie mija się z rolą publicznego radia.
Mam zatem propozycję dla prezesa PR. Bardzo chętnie zgodzę się wygłaszać felietony zamiast p. Ogórka. Że niezbyt mam talent, nazwisko nieznane i w ogóle? Co z tego? Zobowiązuję się nie gadać ewidentnych bzdur, nie kompromitować radia, nie obrażać Polaków. Zobowiazuję się nie sugerować swoimi tekstami, że do Polskiego Radia nie można już zwerbować rozsądnych ludzi. Na dodatek zrobię to wszystko za darmo, ba- nawet będę ponosił ewentualne koszta podróży w celu dogadania szczegółów, chociaż przyznam, nie przelewa mi się.
Ale zrobię wszystko, żeby Polskie Radio nie kompromitowało się żenującymi tekstami.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)