Premier Jarosław Kaczyński zaproponował referendum w sprawie podwyżek dla lekarzy i związanego z tym podwyższenia podatków dla najbogatszych. Opozycja i lekarze protestują. Jak dla mnie, jest to działanie zupełnie niezrozumiałe.
Jak głosi opozycja ( a przynajmniej głosiła, bo teraz najwyraźniej zmieniła zdanie), demokracja w Polsce jest zagrożona. Skoro demokracja jest zagrożona, wydawać by się mogło, że zorganizowanie referendum- czyli oddanie głosu obywatelom- powinno choć trochę to zagrożenie zmniejszyć, o co walczy opozycja. Trudno wszak wymyślić coś bardziej demokratycznego niż referendum. Najwyraźniej więc cierpimy- zdaniem opozycji- na nadmiar demokracji w Polsce. Jeśli komuś się wydaje, ze opozycja nie za bardzo wie, co głosi, być może jest bliski prawdy.
Opozycja zdradza zresztą, przy okazji, swoje prawdziwe oblicze. Głównym argumentem, jaki podnosi, są sprawy finansowe. Czyli, jak widać, demokracja tak, ale pieniądze bardziej. Od razu widać, za ile opozycja gotowa jest sprzedać demokrację. Za koszta zorganizowania referendum. Proszę ocenić, tanio to czy drogo?
Działania samych lekarzy także są niezrozumiałe. Krzysztof Bukiel, lekarz-związkowiec powiedział, że nie trzeba zwiększać podatków, by zwiększyć nakłady na służbę zdrowia. Można, według niego, "zmniejszyć nakłady na kolej, górnictwo, czy dofinansowanie rolnictwa". Świadczy to o tym, że p. Bukiel trochę nie do końca rozumie, że z punktu widzenia społeczeństwa zakończenie lekarskich strajków kosztem górniczych czy rolniczych protestów jest nie do końca najlepszym rozwiązaniem. Dlaczego lekarze nie wybrali na swojego przedstawiciela osoby posiadającej umiejętność myślenia? Niby taka z nich elita intelektualna...
Poza tym- jak powszechnie wiadomo, lekarze to grupa bardzo uboga, więc podwyższenie podatków najbogatszym nie powinno specjalnie im przeszkadzać, szczególnie, że byliby beneficjentami takiego rozwiązania. Pozostaje tylko jedna możliwość- medycy są takimi altruistami, że sobie odejmą, byle tylko nie narazić innych na straty. No, chyba że chodzi o jakichś górników czy rolników, to co innego, prostactwo jeść nie musi.
Kończąc już wspomnę, że bardzo mi się nie podoba możliwość podwyższenia i tak już bardzo wysokich podatków. Nie doprowadzi to do niczego dobrego. Ale oczywiście nie będzie to wina lekarzy i ich nierealnych postulatów, tylko tego paskudnego rządu. Przecież wszyscy wiedzą, że pieniądze spadają z nieba, więc zwiększenie wydatków z dnia na dzień, w środku roku, to zwykły pryszcz.



Komentarze
Pokaż komentarze (11)