Platforma Obywatelska podkupiła (pierwszym miejscem na liście wyborczej) Radosława Sikorskiego, byłego ministra w rządzie PiS. Po Antonim Mężydle to kolejny związany z PiS polityk, który zmienia front.
Ostatnio zastanawiałem się, jak Platforma zamierza poradzić sobie z zupełnym brakiem osobowości. Uznałem, że tego problemu działacze największej partii opozycyjnej nie rozwiążą. Cóż, jednak zaprezentowałem nazbyt dobrą o nich opinię. Platforma, która wszystkich swoich wyrazistych polityków stłamsiła (Gowin, Rokita- choć ostatnio wierzgają) lub się pozbyła (Gilowska), a wypromowała "biernych, miernych, ale wiernych" (Komorowskiego, Niesiołowskiego, Grasia, Palikota, Chlebowskiego i im podobnych) teraz nadrabia braki podkupywaniem znanych nazwisk z PiS.
Krótko mówiąc- Platforma upatruje sukcesu wyborczego w przejęciu dobrej opinii, jaką większość społeczeństwa ma o PiS. To przyznanie się przez PO do klęski. Przez dwa lata PO w czambuł potępiała PiS, teraz jest zmuszona do podkupywania polityków tego ugrupowania w nadziei, że wyrwanymi przez nich ochłapami uchroni się od blamażu. Żenujące.
Głównym problemem PiS- przedstawianego jako "partia wodzowska, w której Jarosław Kaczyński tłamsi wszystkich i wszystko" okazał się, o dziwo, nadmiar osobowości. PiS ma zbyt wiele "lokomotyw"- dobrze kojarzących się polityków, którzy zajmą pierwsze miejsca na listach. Część niestety nie zajmie, co zmusza ich do szukania innych możliwości. Na marginesie przyznać trzeba, że PiSowi zdarza się osobowości marnować, o czym świadczy przypadek listy toruńskiej, otwieranej przez osobę, którą najoględniej określić można jako groteskową. Najwyraźniej jednak Toruń oddany został walkowerem Platformie, na złość ojcu Rydzykowi.
Transfer Radosława Sikorskiego nie jest zbyt zaskakujący. Także to, co sam podkupiony mówi, nie odbiega od normy- "obserwowałem konwulsje rządu ze zgorszeniem", "zawiodłem się na Jarosławie Kaczyńskim"- ot, takie TVNowskie gadanie. Niezbyt, przyznam, źle świadczące o Sikorskim, bo niby co ma mówić? Że przyszedł do PO zauroczony osobowością Tuska tudzież Schetyny? To już lepiej pogadać o Kaczyńskim... W każdym razie scenariusz transferu rozwija się w pełni przewidywalnie, łatwo więc domyślić się jego dalszego ciągu. Radosław Sikorski (i ewentualne inne nabytki z PiS) niezbyt będzie chciał podporządkować się Tuskowi-Schetynie. W Platformie takie zachowania nie mogą być tolerowane- nawet autor wysokich notowań PO, Jan Rokita, musi znać swoje miejsce w szeregu. Zatem Sikorki będzie miał dwa wyjścia- rozstanie z PO albo przyjęcie czołobitnej postawy wobec Tuska. Tak czy inaczej jego główny atut będzie stracony i w następnych wyborach PO będzie musiała poszukać sobie następnej osobowości. Kółko się zamknie.
Wbrew pozorom- co zresztą pisało już wielu komentatorów- transfery tego typu nie są dla PiS szczególnie niekorzystne. Uderzają przede wszystkim w zmieniających front polityków, stawiając ich w fatalnym świetle tych, którzy dla sejmowego mandatu zdradzają dawnych kolegów. Platformie zaś transfery dają tzw. "chwilową przyjemność", która szybko kończy się kacem- w razie próby koalicji z LiD PO musi liczyć się z tym, że ci politycy opuszczą jej szeregi tłumacząc się względami ideowymi. Chyba że, oczywiście, zostali kompletnie wyprani z wszelkiej ideowości- w takim jednak wypadku ich odejście z PiS to tylko wzmocnienie tej partii. Oczywiście wzmacnianie "prawego skrzydła" w PO sprzyja ewentualnej koalicji z PiS, co jednak jest na tyle mało prawdopodobne, że aż prawie niemożliwe. Przynajmniej na razie.
Przejście Sikorskiego nie jest zatem szczególnym ciosem dla PiS, tym bardziej, że były minister obrony od jakiegoś czasu był jedynie luźno związany z partią, która umożliwiła mu zaistnienie w Polsce. Oczywiście pozostawał w świadomości jako człowiek tego rządu, ale w sposób podobny do tego, w jaki zapamiętywane jest premierowanie Marcinkiewicza- owszem, był ktoś taki, ale od kiedy przestał pokazywać się w TV, jakoś mało kto o nim pamięta. Mimo, oddajmy sprawiedliwość, że pewne osiągnięcia miał.
Przyznam, że z pewnym zainteresowaniem czekam na kolejne sensacyjne transfery i mrożące krew w żyłach informacje PO. Donald Tusk, ogłaszając je, jest bowiem rozbrajający, ze swoim pochmurnym, ale błyszczącym wzrokiem i marsową miną. Naprawdę jest wybitnym liderem. Sondaży.


Komentarze
Pokaż komentarze (53)