Wchodzę sobie na Salon24, rozglądam się- tekst pracownika "Krytyki Politycznej" na samym czubku. Redaktorem naczelnym "KP", jak zapewne wszyscy wiedzą, jest niejaki Sierakowski, znany z faszystowskich wypowiedzi wielbiciel Lenina. Czyżbyśmy mieli do czynienia z kolejnym symptomem upadku Salonu...? 504?
Nie chciałem jednak pisać o młodych (i starszych) fanach ustrojów totalitarnych, ale o ludziach i partii reprezentujących poglądy wręcz przeciwne. Czyli o UPR. Oczywiście krytykując wyborcze posunięcia tego ugrupowania, powodujące, że jej wolnościowa twarz trochę się masakruje. Poniższy fragment napisałem odpowiadając jednemu z Użytkowników (OFMowi, którego niniejszym pozdrawiam) na forum www.IVRP.pl (w tym temacie)- zamieszczam także na Salonie, ponieważ dobrze ilustruje moje poglądy w tej kwestii.
(...) jestem zwolennikiem (nawet ździebko więcej, ale nieoficjalnie :roll: ) UPR- ale widzę, że JKM i jego ludzie robią partii krecią robotę. Pal diabli koalicję wyborczą (przez którą omal nie doszło do rozłamu, przynajmniej w niektórych oddziałach- tak na marginesie wspominając), pal diabli obrzydliwe zachowanie wobec p. Żółtka z Krakowa i instrumentalne potraktowanie przez prezesa Popielę p. Targosza z Łodzi- choć takie rzeczy nie mogą przytrafiać się w partii konserwatywnej. Tu chodzi o to, że Korwin, swoimi wypowiedziami na temat UBeckich emerytur daje dowód kompletnego niezrozumienia nie tylko elementarnej sprawiedliwości, ale nawet nieznajomości PRLowskiego prawa w tej dziedzinie. Chodzi o to, że jest zwyczajnie niegrzeczny, czasem - chamowaty. Chodzi wreszcie o to, że wpadł w zwyczajowe tory potępiania rządu, dołączając do chóru PO- LID, które rzekomo krytykuje (w podobny ton wpadłeś też Ty, OFMie). Rząd Kaczyńskiego naprawdę można krytykować, jest się do czego doczepić- nieprzeprowadzona dekomunizacja, lustracja, ciągłe problemy przedsiębiorców- gdyby trochę ruszyć głową, trochę można znaleźć. Tymczasem Korwin woli powtarzać śpiewkę PO i tego samego uczy swoich zwolenników.
JKM i jego zwolennicy nie mają zresztą specjalnego prawa (by pozostać w granicach, rzecz jasna, przyzwoitości) do tego typu krytyki, przez koalicję z Giertychem właśnie. Giertych bowiem był głównym sojusznikiem Leppera, niemal partyjnym kolegą; uparcie trwał przy Kaczmarku, ewidentnym kłamcy, po to tylko, by zadziałać przeciw Kaczyńskiemu; głosił do niedawna poglądy socjalistyczne; niedawno zmienił poglądy, by przystosować się do UPR, czyli jest politykiem cynicznym, który zabiega tylko o stołek. Jeśli wybacza się czy przymruża oko na te fakty, oskarżanie PiS o rzeczy podobnego rodzaju (pomijając fakt, że niezbyt zgodne z rzeczywistością, ale zostawmy to) jest oportunizmem. Krytykujecie Kaczyńskiego, krytykujcie i Giertycha- bądźmy konsekwentni.
Przy okazji- dlaczego Stanisław Michalkiewicz nie wspiera swojej partii przed wyborami? Myślisz, że ze względu na obecność w koalicji Marka Jurka? Szczerze wątpię.
Wybory 21 października będą pierwszymi jak dotąd (i mam nadzieję, że ostatnimi) wyborami, w których nie zagłosuję na UPR. Większość moich znajomych sympatyków Unii także zawiesza na te jedne wybory swoje poparcie. Tak samo robi około połowy działaczy UPR, których znam. To chyba nie jest zdrowa sytuacja w partii, jeśli jej członkowie, biorąc po uwagę, że lista najpewniej będzie balansowała na granicy progu wyborczego, głosują na konkurencję lub nie idą na wybory.
PS. Jeśli chodzi o tekst salonowej "KP", udało mi się dotrzeć do drugiej "dupy". Ponieważ znajdowała się ona na początku pierwszego akapitu, nie trudziłem się dalszą lekturą- jaki język, taka kultura. Barbarzyńców zaś czytać nie ma sensu.


Komentarze
Pokaż komentarze (20)