Wiatr się odwrócił. Musimy pogodzić się z końcem zmian, przynajmniej na jakiś czas. Wróci korupcja i kolesiostwo. Sprawa Sawickiej dobitnie pokazała twarz zwycięskiej partii.
Zapewne pojawi się wiele analiz tej porażki. Tak naprawdę przyczyna jest jedna. Frekwencyjna histeria.
Powszechnie panuje przekonanie, że wysoka frekwencja świadczy o wysokiej jakości demokracji. Owszem, zwykle tak jest- jednak nie zawsze. Mamy tu do czynienia z niezrozumieniem związku przyczynowo-skutkowego. Wysoka frekwencja jest dobrym znakiem tylko wtedy, kiedy wynika z rzeczywistego zainteresowania głosujących sprawami politycznymi, życiem publicznym. W demokracji bardzo korzystne jest, kiedy duża część społeczeństwa interesuje się wyborem ludzi odpowiedzialnych za przejmowanie sterów władzy. Natomiast bardzo niekorzystne, kiedy wysoka frekwencja wynika z przekonywania wyborców sloganami typu "i Ty możesz zdecydować".
Ludzie, którzy idą na wybory nie z zainteresowania życiem publicznym, ale "z obywatelskiego obowiązku" czy gazetowej namowy w rzeczywistości nie podejmują świadomego, wolnego wyboru. Głosują tak, jak powiedzą im media i specjaliści od PR. Dlatego, że niemając (z braku orientacji w temacie) wyrobionego własnego zdania, przyjmują czyjeś.
Czy to jest kwintesencja społeczeństwa obywatelskiego? Jeśli tak, to społeczeństwo obywatelskie nie jest rozsądną ideą, ideą niemającą na celu zwiększania świadomości polityczno-społecznej, ale służącą do podporządkowywania ludzi woli środków masowego przekazu, PRowców i innych środowisk opiniotwórczych- krótko mówiąc- różnych autorytetów. To pozbawia własnej myśli, własnej refleksji. Prowadzi do zwiększenia kontroli nad ludźmi.
Mam nadzieję, że idea społeczeństwa obywatelskiego nie przejdzie w taką wynaturzoną formę- choć wiele na to wskazuje. Ludzie muszą mieć własne zdanie, oparte na własnych obserwacjach i poglądach, wynikających z zainteresowania daną dziedziną, w tym wypadku- polityką. Głosowanie na podstawie opinii jakiegoś autorytetu to pierwsza oznaka udanego prania mózgu.
Co z tego, że zagłosuje wiele osób, jeśli ich motywacją nie będzie wyrażenie własnych poglądów poprzez poparcie pewnych ludzi, ale "wykonanie obowiązku" czy zagłosowanie, bo ktoś ładnie wygląda, płynnie mówi, bo ktoś "kompromituje" i brzydko wygląda... Tak rodzi się faszyzm. I jest tym groźniejszy, że wzrasta pod pozorem powiększającej się demokracji.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)