Jakim, pytam? Jakim prawem wypowiada się w moim imieniu?
Wracają czasy "oszołomów". Wracają czasy autorytetów. Zaczyna się od świętego Bartoszewskiego (niczego mu nie ujmując).
Tusk mówi o "braku agresji". No, to już jest farsa. Potulny baranek się odezwał. Nie wiem- śmiać się, czy płakać nad zakłamaniem, oportunizmem przyszłego premiera?


Komentarze
Pokaż komentarze (3)