Na początku chciałbym zapewnić, że moja absencja nie jest wynikiem żadnej emigracji wewnętrznej na skutek rozczarowania wynikami wyborów, protestem przeciw faszyzacji mediów z agorowymi na czele czy podobnych. Powody mojej absencji są dwa. Jeden- wyszedłem w pewnym stopniu ze sfery internetowej i poświęciłem się aktywności bardziej realnej. Przyczyna nr 2 jest prozaiczna- blog pisać miło, a jeść trzeba. Studiowanie na dwóch uczelniach i praca w wolnych chwilach to mimo wszystko absorbujące zajęcia.
Usprawiedliwienie uważam za złożone. Ad rem. Platforma Obywatelska, po wygranych wyborach, jest w najlepszym dla siebie okresie- radosnego dzielenia łupów, bez ciężaru odpowiedzialności za rządzenie. Działaczy PO radość unosi dość wysokimi falami. W przypływie (najwyraźniej- innego powodu raczej nie widać) euforii komuś spodobało się uczynić Niesiołowskiego wicemarszałkiem Sejmu. Pardon- jeszcze nie uczyniono, dopiero przedstawiono kandydaturę.
Tytuł notki niniejszym wyjaśniłem.
Przyznam- nie mogę doczekać się obrad nowego Sejmu. Pod przewodnictwem samego tylko Bronisława Komorowskiego miałby o charakter nerwicowo-spiskowy, dodatek Niesiołowskiego zapewnia jednak odpowiednią dawkę groteski i odrealnienia. Obaj panowie reprezentują ponadto obowiązkową, skrajnie anty-PiSowską postawę. Obaj też potrafią swoją postawę najciekawiej uzasadnić- w gruncie rzeczy ich uzasadnienia sprowadzają się do "bo tak".
Liczy się jednak styl. Niesiołowski, mieszanka Leppera, Giertycha i Wałęsy, okraszona kompleksem odrzuconego przez PiS i galopującą schizofrenią to idealny reprezentant dużej części PO, jego wypowiedzi to dokładnie to, co wielu polityków tej partii chciałoby powiedzieć, ale nie mówi, bo się boi albo wstydzi. Taki "głos Platformy", tym lepszy, że nieoficjalny i przez niewielu traktowany poważnie.
Kiedy sześć lat temu dowiedziałem się, że do Sejmu weszły LPR i Samoobrona, pomyślałem, że bardziej rozrywkowej kadencji nie będzie. Myliłem się- wicemarszałek Niesiołowski zapewnia zabawę na okrągło, niewątpliwie rekompensując brak przystawek.
Wchodzimy w nową erę- Erę Sejmu Całkowicie Kabaretowego. Będzie o czym pisać.


Komentarze
Pokaż komentarze (6)