Pogromca Smoków Pogromca Smoków
30
BLOG

Rząd mniej cudownny

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 3

Usiadłem do komputera ze szczerą chęcią skomentowania fatalnych wyników, jakie uzyskali ministrowie rządu Donalda Tuska w sprawozdaniach z pierwszych stu dni swojej pracy. Popisałem trochę i doszedłem do wniosku, że to nie ma sensu- wszystko odbywa się zgodnie z planem, wystarczy przeczytać tytuł newsa ("Donald Tusk skarcił ministrów" na portalu "Dziennika"), by wiedzieć, co się wydarzyło. Mimo wszystko przeczytałem treść wiadomości. 

Oczywiście niczego zaskakującego się nie dowiedziałem. 

Najlepszymi ministrami okazali się Schetyna i Ćwiąkalski. Schetyna- rozumiem, mózg premiera, ktoś musi wiedzieć, co się dzieje, trzeba chwalić. Natomiast uznanie za istotne zasług Ćwiąkalskiego dobitnie pokazuje cele tego rządu- rozliczenie z PiS i powrót do stosunków panujących przed 2005 rokiem, czego minister sprawiedliwości jest symbolem. Jakie bowiem są jego zasługi? Masa konferencji prasowych, na których wypływają takie sensacje, jak brutalne traktowanie laptopów czy groźby stawiania członków poprzedniego rządu przed Trybunałem Stanu... Litości. Od połowy grudnia obserwuję w Łodzi wzrost aktywności "chłopców z miasta"-  nad ranem trudno spokojnie dojść do pracy. Niestety, minister sprawiedliwości ma ważniejsze sprawy na głowie. Osądzić Kaczyńskiego, docenić Krauzego, pokazać się w telewizji... Żenujące.

Negatywne opinie premier raczył wyrazić o pracy m. in. Ewy Kopacz, Jolanty Fedak i Jacka Rostowskiego. Jolanta Fedak jest szefową resortu pracy, Jacek Rostowski- finansów. Zauważmy, że są to ministerstwa, których pola zainteresowania w znacznej mierze pokrywają się z zapowiadanym "cudem gospodarczym"... Dalszy komentarz jest chyba zbędny.

Ewa Kopacz to osobny rozdział; do tej pory trudno mi zrozumieć, dlaczego ministrem nie została p. Radziszewska. Czyżby realizacja zasady "mierny, bierny, ale wierny"? W przypadku p. Kopac z można jeszcze dodać- "arogancki"; wypowiadając się przed wyborami, Ewa Kopacz miała setki pomysłów i rad dla Zbigniewa Religi, tymczasem okazuje się, że nawet w oczach premiera nie wypada zbyt korzystnie; jej ministrowanie, patrząc z punktu widzenia osoby związanej z służbą zdrowia, jest wręcz beznadziejne. Pani Kopacz  przed wyborami obiecała troskę o młodych lekarzy; niestety, zabrakło pieniędzy, więc młodzi lekarze muszą poczekać; na razie pieniądze dostaną ci ze specjalizacją, dołożą sobie do dochodów z prywatnej praktyki i jakoś zwiążą ten koniec z końcem... A gówniarstwo niech wie, że życie jest brutalne. Ciekawe tylko, czy pani minister jest świadoma, że teraz gówniarstwo może sobie wyjechać.

Nigdy specjalnie nie byłem zwolennikiem podwyżek dla lekarzy (wręcz przeciwnie, krytykowałem i krytykuję strajki). Jeśli jednak pani minister chce pakować pieniądze w lekarskie pensje, to chyba bardziej opłaciłoby się zainwestować w lekarzy bez specjalizacji którzy nie mają możliwości dorobienia prywatną praktyką. 

Jedno trzeba przyznać- p. Kopacz jest dokładnym przeciwieństwem prof. Religi.

W sumie więc premier niczym nie zaskakuje; rząd jest mierny, premier chwali co może, krytykuje, czego w żaden sposób nie da się obronić. Jedyną wizją jest rewanż na PiS i pokazanie prezydentowi jego miejsca.

W sumie może to i lepiej, bo strach pomyśleć, co "fachowcy" od Tuska mogliby stworzyć, gdyby zaczęli coś robić... 

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka