Pogromca Smoków Pogromca Smoków
35
BLOG

Trafne stwierdzenie Tuska

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 3

Tusk raczył rozpocząć swoje przemówienie na posiedzeniu rady krajowej PO od dowcipu, że w demokracji ten, kto zdobył władzę może ją szybko stracić, jeżeli nie spełni obietnic wyborczych. Cóż, gdyby przewodniczący PO naprawdę tak myślał, już musiałby rozpisywać nowe wybory, bowiem tego, co naobiecywał i nie realizuje wystarczyłoby na utratę władzy przez dziesięć rządów. Lawina populizmu, jaką PO zalewała nas przed wyborami, a która apogeum znalazła w expose przekroczyła wszystko, co Lepper, Giertych, Ikonowicz, Bukiel czy Pawlak wytworzyli wzięci razem i podniesieni do kwadratu. Przy okazji niespełnianych obietnic wspomnę tylko o poprawianiu sytuacji młodych lekarzy czy podatku liniowym, o poprawie sytuacji na drogach (ludzie wciąż giną, autostrad wciąż nie ma), o drugiej Irlandii...

Jak na razie mamy propagandę optymizmu i groteskowe poszukiwanie haków na PiS (nawet obietnicy "rozliczenia" poprzedniej władzy Tusk nie spełni, bo za bardzo nie ma z czego rozliczać... czyżby w paltformerskich głowach nie mieściło się, że można rządzić bez machlojek?).

Tak się jednak składa, że przewodniczący PO ma do swoich słów- jak większość polityków- stosunek czysto instrumentalny, więc może gadać, co mu akurat gadać wygodnie. 

Gdyby szef Platformy mówił poważnie, musiałby powiedzieć, iż w demokracji tak to już jest, że ten, kto zdobył władzę, może ją szybko stracić niemając poparcia mediów. Tusk poparcie mediów jak na razie ma; PO jest hołubiona przez miażdżącą większość dziennikarzy, ma zdecydowaną przewagę nawet w TVP Urbańskiego (który, jakkolwiek dzięki swojej posturze sprawia inne wrażenie, jest niczym ta chorągiewka na wietrze). Ewidentne porażki rządu są więc pomijane milczeniem, nadmuchiwane są za to wirtualne sukcesy. Sztandarowym przykładem jest eksport mięsa do Rosji, z punktu widzenia gospodarki zupełnie nieistotny, ale medialnie wykreowany na symbol skutecznej polityki zagranicznej; tak się składa, że ceną tego wirtualnego sukcesu stała się akceptacja dla odbywającego się w Rosji łamania praw człowieka. Polskich mediów jednak prawa człowieka w jakiejś Czeczenii nie interesują. Prawa człowieka dostrzega się za to w sprawie niejakiej Blidy, samobójczyni podejrzewanej o milionowe machloje.

W pewnym jednak sensie Tusk, mówiąc o traceniu władzy na skutek nierealizowania wyborczych obietnic, może mieć rację. Otóż wiele wskazuje na to, że wsparcie, udzielone mu przez komunistyczny kapitał (ludzi, którzy zbudowali swoje finansowe struktury na PZPRowskich pieniądzach, SBckich powiązaniach i kontraktach z III RP reprezentowaną przez SLDowskie rządy) nie było bezinteresowne. Koncerny medialne wygrały dla Tuska wybory, ale Tusk musi zrealizować obietnice, którymi za to zapłacił. Z tego punktu widzenia stwierdzenie, że brak realizacji obietnic wyborczych skutkuje odsunięciem od władzy, jest całkowicie prawdziwe. 

Ciekawe, czy przewodniczący PO zauważył, że przypadkiem powiedział coś absolutnie zgodnego z rzeczywistością? 

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Polityka