Pogromca Smoków Pogromca Smoków
46
BLOG

Bojkot- refleksje

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 16

Ogłoszony przez kilkunastu blogerów s24 bojkot obcych mediów (obcych nie tyle światopoglądowo, co ideowo- to znaczy manipulujących, notorycznie mijających się z prawdą i aspirujących do roli ośrodków politycznych), który zresztą poparłem, okazał się sukcesem. Nie chodzi tylko o to, że pomimo obcięcia go na SG dowiedzieli się o nim praktycznie wszyscy Użytkownicy s24 (zresztą małej roli SG i co za tym idzie- administracji s24 dowiódł swego czasu Nicpoń). Przede wszystkim istotne są reakcje, jakie spowodował.

Reakcje, trzeba od razu przyznać, chociaż liczne, nie były zaskakujące; wręcz modelowo odpowiadały temu, czego można spodziewać się po poszczególnych blogerach.  Scharakteryzuję zjawisko krótko na podstawie trzech głosów.

Popisowiec. Czytam Jego blog raz na jakiś czas i w tej chwili trudno mi przypomnieć sobie, żeby zamieścił na nim coś kontrowersyjnego- a nawet jeśli, to w nader wyważonym tonie blogera obiektywnego. Popisowiec obrywa za to z prawa i z lewa. Bardziej z lewa, bo perfidnie (zaliczenie przez lewicowców do grona "najsensowniejszych prawicowych blogerów" to potężne poderwanie jego wiarygodności po stronie prawej).
Także reakcja popisowca na bojkot jest wyważona; popisowiec z bojkotem się nie zgadza, ale spokojnie, rzeczowo swoją niezgodę argumentuje. Problem w tym, że argumentuje zupełnie niepolemicznie- pisze np. o tym, że problemy podnoszone w bojkotowanych mediach są niewygodne i właśnie to jest bojkotu powodem. Stwierdzenie to jest nieprawdą, w tej chwili nie ma bowiem polemiki pomiędzy środowiskiem "GW" czy "Dziennika" a środowiskiem "GaPola" i "NP", że o "Najwyższym Czasie" nie wspomnę. Nie ma ideowego sporu pomiędzy "Polityką" czy "Trybuną" a "Radiem Maryja" i resztą koncernu o. Rydzyka. Niewygodne treści zamieszczane w takich mediach, jak "GW", "Dziennik" czy TVN nie obejmują kwestii spornych ideowo, ale zależą od tego, że media te używają dla dowodzenia swoich racji chwytów niedozwolonych- niepodważalnych autorytetów, szufladkowania adwersarzy jako faszystów tudzież psychopatów i, przede wszystkim, podawania informacji nieprawdziwych bądź zmanipulowanych. Nie będzie polemiki, dopóki te media nie będą uczciwe- nawet fakt popierania przez nie określonej opcji politycznej nie usprawiedliwia używania wszelkich środków do zwalczania przeciwników.

Jaga. Zupełne niezrozumienie celu akcji ("obce media" zinterpretowane jako "zagraniczne" to tylko najśmieszniejszy przykład; Jaga wie, że akcja trwa "kilka dni", ale nie zadała sobie trudu, by dowiedzieć się, o co chodzi, pisze więc, co jej się wydaje). Cały wpis oparty na analizie, które media i portale mają większościowy udział kapitału zagranicznego- czyli Jaga uderza swoim wpisem w zupełną próżnię, bo przecież nie o to w bojkocie chodzi. Najważniejsze jednak, że uderza i niektórym wydaje się nawet, że celnie.
Nadmienię przy okazji, że nie zamierzam rezygnować z czytania "Rzeczpospolitej" pomimo bodaj brytyjskiego właściciela; podobnie swego czasu czytywałem "Dziennik", który kiedyś był medium znacznie porządniejszym niż obecnie, wyróżniając się głównie otwartością na różne poglądy. Niestety, już przestał, włączając się do walki o rząd dusz z "GW".

Jacek Jarecki. Byłbym wstrząśnięty, gdyby bloger z kręgów UPR/"Najwyższy Czas" (nie chcę szufladkować, po prostu z tymi podmiotami JJ się kojarzy) pochwalił jakąś zbiorową inicjatywę (tak tak, piszę cokolwiek z przymrużeniem oka, jeśli ktoś się nie domyślił). Właściwie krytyka JJ jest jedyną sensowną, na jaką się natknąłem i przyznam, że w pewnej mierze przyznaję p. Jareckiemu rację ("trzeba wiedzieć, co knuje wróg", jak to JJ barwnie określa). Wracam jednak do wyżej postawionego problemu i twierdzę, że w gazetach typu "Wyborczej" mniej jest "knucia", a więcej tępej (nie użyję brutalniejszego sformułowania, chociaż mnie korci) agitki, z której żadnego pożytku nie ma.
Swoją drogą nie kupuję "GW" nawet dla płyt z wartościowym czasem materiałami. Mamy na Dworcu Fabrycznym w Łodzi taki fajny sklepik, w którym można takie płyty nabyć z kilkudniowym opóźnieniem.

Przyłączyłem się do bojkotu i choć dostrzegam pewne jego słabości, uważam, że taka akcja jest potrzebna. Nie przyczyni się co prawda do spadku czytelności bojkotowanych tytułów, jednak może pozytywnie wpłynąć na odbiór prezentowanych w nich treści; uważane są one przez wiele osób za "obiektywne" lub "wyrażające poglądy autorów", w rzeczywistości zaś wyrażają poglądy ludzi umacniających swą pozycję polityczną lub biznesową (niekoniecznie osobiście je piszących). Warto zwracać na to uwagę.

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka