Sprawa bardzo małego kalibru, będąca przykładem drobnej, "podprogowej" (ale pozostawiającej jednoznaczne wrażenie) manipulacji (właściwie "manipulacyjki"). Zamieszczam z motywów czysto warsztatowych, jako ładny przykład możliwości pozostających w dyspozycji dziennikarzy chcących wpływać na opinię publiczną (są sytuacje, że czasem, choć akurat nie w tym przypadku, taki wpływ trudny jest do przecenienia).
Wczoraj w Łodzi wybierano nowego rektora Uniwersytetu Medycznego. Wygrał prof. Paweł Górski, który stosunkiem głosów 219 do 183 pokonał prof. Adama Dzikiego.
http://umed.lodz.pl/pl/?dir=akt&mn=tresc&txt=717
http://umed.lodz.pl/pl/?dir=akt&mn=tresc&txt=714 (tutaj podano wynik 219 do 181).
Gazeta Wyborcza skomentowała: "(...) zwycięstwo: prof. Górski. O kilkanaście głosów wyprzedził konkurenta".
http://miasta.gazeta.pl/lodz/1,35136,5208952.html
36 to kilkanaście?
A może znaczenie ma fakt, iż prof. Dziki nie ukrywa swoich zbieżnych z redaktorami GW sympatii ("8. Polityk, którego... lubię. To Aleksander Kwaśniewski. Za niesamowite wyczucie i mądrość polityczną" [źródło]), podczas gdy prof Górski ośmielił się swego czasu uczcić minutą ciszy pamięć żołnierzy Powstania Warszawskiego?
Sprawa jest, jak napisałem na początku, niezbyt istotna, nikt wszak skrzywdzony nie został, ale ciekawa. Mała nieścisłość zupełnie zmieniająca wrażenie wywierane przez tekst.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)