Przewiduję, że przy okazji najbliższych wyborów (do PE) na listach Platformy znajdzie się wielu działaczy LPR i Samoobrony.
Ostatnie wspólne akcje w/w ugrupowań (czy ktoś ma wątpliwości dotyczące ichkorzeni?) to podręcznikowy przykład omijania niewygodnych aspektów demokracji, kadencyjności, gwałt na praworządności charakterystyczny dla rozwijającego się totalitaryzmu- przy okazji przeprowadzony naprawdę profesjonalnie, zapewne koordynowany przez prawdziwych specjalistów (z której służby konkretnie, trudno powiedzieć). Odsyłam do podręczników historii, ze szczególnym uwzględnieniem historii naszych sąsiadów w pierwszej połowie ubiegłego wieku. Mechanizm identyczny.
Zawsze twierdziłem, że największym zagrożeniem dla demokracji są ci, którzy najgłośniej krzyczą o potrzebie jej bronienia.
Platformie gratuluję kamuflażu. Sojuszników raczej nie.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)