Pogromca Smoków Pogromca Smoków
43
BLOG

Sikorski a Cimoszewicz

Pogromca Smoków Pogromca Smoków Polityka Obserwuj notkę 8

Platforma Obywatelska idzie w świat i Europę. Oprócz lokalnej inwazji na Niemcy (PO wystawia swoich kandydatów w wyborach samorządowych u naszego zachodniego sąsiada) partia rządząca zamierza obsadzić stanowisko w Radzie Europy i fotel Sekretarza Generalnego NATO. Obie funkcje, co warto zaznaczyć, mają trafić w ręce polityków "transferowych", czyli zwerbowanych (czy też dopiero werbowanych) przez PO w innych ugrupowaniach, co zresztą jest chyba jedyną cechą łączącą obu kandydatów. Jakby bowiem nie patrzeć, wystawienie Radosława Sikorskiego jako kandydata na szefa NATO może być uważane za naturalne- wszak obecny Minister Spraw Zagranicznych to człowiek i obeznany w tematyce i mający całkiem mocną pozycję "w świecie"; poza tym niesprzeczny ideowo z polityką PO (zakładam resztki ideowości w polityce PO). W sumie pozostaje tylko mieć nadzieję, że jego lojalność, jaką okazuje ludziom nie przełoży się na lojalność wobec swojego kraju.

Z drugiej strony mamy kandydaturę Włodzimierza Cimoszewicza, postkomunisty, człowieka który wybił się w poprzednim, totalitarnym ustroju i nigdy nie wyrzekł związków ze środowiskami postPZPRowskimi. Owszem, lawirującego pomiędzy brutalnie nieprzywoitym, boleśnie nieestetycznym stylem Millera i spółki a lewym skrajem ugłaskanej opozycji rodem z UW/PD, jednak lawirującego po czerwonych, z lekka tylko różowiejących wodach postkomunizmu. Człowieka, który w trudnych sytuacjach wycofywał się z polityki, by wrócić pod błahym pozorem, kiedy powiał sprzyjający wiatr. Człowieka, wydawałoby się, ideowo do PO- mieniącej się solidarnościowym, antykomunistycznym rodowodem- zupełnie nie przystającego. Wydawałoby się, bo najwyraźniej PO zrezygnowała z resztek jakiejkolwiek ideowości i dość brutalnie dała temu wyraz propozycją współpracy z Cimoszewiczem, za którego kandydaturą przemawiają właściwie tylko opinie o coraz większym podobieństwie stosunków panujących w UE do ustroju krajów "demokracji ludowej", z którego wszak Włodzimierz Cimoszewicz, jak już wspomniałem, wyrósł.

W tym kontekście śmiesznie brzmią argumenty jednej z bardziej znanych komentatorek, dziwiącej się, że kandydatury Cimoszewicza nie poparł Prezydent. Czyżby poważne traktowanie opozycyjnego, solidarnościowego rodowodu było tak trudne do zrozumienia?

Time Shop   Blog poświęcony zabytkom Łodzi Rybowicz  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Polityka