"– Jeśli po 21 października PO przejmie rządy, Polska Miedź pozostanie w obecnej strukturze prawnej, a więc nadal będzie kontrolowana przez SkarbPaństwa.
Nie jestem populistą, ale zwolennikiem zdrowej gospodarki
wolnorynkowej. Polska Miedź musi gwarantować
rozsądny i prężny rozwój tego regionu. Jeśli doszłoby do
prywatyzacji KGHM, rozwój Zagłębia Miedziowego stałby
pod wielkim znakiem zapytania– tak mówił Donald Tusk w
Lubinie, w październiku 2007 roku tuż przed wyborami do
Sejmu, gdy zawzięcie walczył o głosy tysięcy ludzi związanych z Polską Miedzią. Gorliwie wtórowali mu wtedy wszyscy kandydaci na posłów z list PO – z Grzegorzem Schetyną na czele.
Dzisiaj, gdy światowy kryzys finansowy w całej okazałości
obnaża nieudolność rządu, Donald Tusk zapomina o
składanych obietnicach i deklaracjach. Pragnąc załatać dziurę budżetową zamierza wystawić pod młotek firmy stanowiące o wartości naszego majątku narodowego i pozycji Polski na międzynarodowych rynkach. Na liście spółek przeznaczonych do sprzedaży znalazł się też KGHM.
Zapowiadana sprzedaż Polskiej Miedzi będzie przykładem
rażącego partactwa ekonomicznego! Przez ostatnie pięć
lat dywidenda zabrana z KGHM wyniosła prawie 10 mld zł.
Ewentualna sprzedaż wszystkich akcji Polskiej Miedzi da
jednorazowy przychód do budżetu w wysokości ok. 6 mld
zł. Pamiętajmy, ten kto kupi KGHM, stanie się właścicielem
nie tylko spółki, ale nabędzie także prawo do eksploatacji
złóż. Nabędzie prawo do drenowania bogactwa narodowego, zasobów rud miedzi, których wydobycie szacowane jest na 50-60 lat. Będzie zgarniać kasę, z przerobu złóż zawierających nie tylko miedź, ale również srebro i złoto. Za te krociowe zyski zapłaci cenę równą dwu-, trzyletnim zyskom, jakie dziś osiąga KGHM! Nie trzeba być ekonomistą, żeby dostrzec bezmiar wyrachowania, cynizmu i po prostu podłości ludzi, którzy gotowi są sprzedać Polską Miedź, by utrzymać swoje rządowe stołki, by utrzymać się przy władzy jeszcze przez kilka lat!
Przewodniczący Związku Zawodowego Pracowników Przemysłu Miedziowego
Ryszard Zbrzyzny
Lubin, dn. 24 lipca 2009 r."
http://kronika.opzz.org.pl
Nr 128(1666)/2009
Nie dodaję prawie nic do tego długiego cytatu.
Poza jednym opisem stanu mojego ducha: przeraża mnie to.
I poza jednym pytaniem: kto i kiiedy zechce w końcu sprywatyzowac premiera oraz prezydenta.
W końcu jak ma byc liberalnie i obywatelsko - to po całosci!



Komentarze
Pokaż komentarze (2)