Tacy Japończycy. No, co oni wyprawiają. Mają problem: dali obywatelom ulgi podatkowe i teraz Toyota, Honda oraz Mitsubushi sprzedają coraz więcej samochodów hybrydowych i z napędem elektrycznym. Środowisko - naturalne - zadowolone, przestraszeni za to niewidomi. Ponieważ te samochody jeżdżą cicho.
Gdyby u nas dali takie ulgi – zresztą może już nawet dali, kto to wie?- przecież w naszych przepisach podatkowych nie orientuje się chyba nawet ministerstwo finansów – też byśmy pewnie kupowali takie samochody. I polscy niewidomi mieliby taki sam problem co japońscy.
Co w tej sytuacji robią Japończycy? PAP podaje*, że rząd japoński poinformował o powołaniu grupy ekspertów - przedstawicieli przemysłu motoryzacyjnego, związków niewidomych oraz organizacji konsumenckich - mającej znaleźć rozwiązanie... Na razie eksperci zbierają opinie różnych środowisk, a konkretne propozycje mają przedłożyć pod koniec roku.
Co – w podobnej sytuacji zrobiliby polscy politycy?
Najpierw przyleciałby do jakiegoś studia telewizyjnego poseł na „P” z modelem samochodu hybrydowego w skali 1:2 nasadzonego na głowę. Machając rękoma wystawionymi przez atrapę przedniej szyby, krzyczałby że prezydent nie rozumie słowa „hybrydowy” i że to skandal, który powinna zbadać specjalna sejmowa komisja.
Potem wystąpiłby do narodu minister na „B” i mając za plecami prezentację komputerową wielkości boiska do siatkówki przekonywałby naród, że w strategii na najbliższe 30 lat problem ten został przewidziany ale ponieważ od kupowania samochodów hybrydowych nie rozwiąże się problem emerytur dla przyszłych pokoleń, przeszedłby do promocji kolejnej kontroli zwolnień lekarskich w zusie.
Poseł brat prezydenta zarzuciłby mu następnego dnia działanie wbrew interesowi narodowemu i zażądał poddania się okresowym badaniom lekarskim przez lekarzy orzeczników z zusu.
W czasie tych kontr-merytorycznych zabaw słownych związki zrzeszające osoby z upośledzeniem wzroku wysłałyby kilka memoriałów do ministerstw, komisji sejmowych oraz premiera ale żaden z adresatów nie znalazłby czasu na odpowiedź, bo czasy kiedy odpowiadano w terminie wynikającym choćby z KPA na supliki obywateli dawno się skończyły, tylko obywatele się zagapili i wciąż coś tam posyłają bez sensu.
Na zakończenie kampanii mającej na celu rozwiązanie palącego problemu społecznego wystąpiłby w imieniu organizacji pracodawców jeden pan Jeremi na „M”, który ostatnio chce zabrać renty wdowom (co jest moim ulubionym ostatnio motywem felietonowym) i zażądałby podejścia do kwestii merytorycznie, co wyrażałoby się prawnym zakazem poruszania się osób niewidomych po ulicach w godzinach 00,00 – 24,00.
Dlaczego Japończycy mogą powołać grupę złożona z ekspertów, przedstawicieli przemysłu, związków niewidomych oraz organizacji konsumenckich, żeby te cztery grupy razem szukały rozwiązań? Co takiego jest w tych Japończykach, że szukają rozwiązania problemu racjonalnie?
I co takiego jest w nas, że zwykle nie potrafimy nawet problemu porządnie zdefiniować tylko od razu dzielimy się na kilka obozów, z których każdy ma swoje zdanie, najczęściej nijak nie związane z kwestią stanowiąca problem.
Że ja przesadzam?
Że u nas nic takiego by się jednak nie mogło zdarzyć?
Otwieram gazetę, w której 16 września 2009 czytam:
Stewardesa LOT-u wyprosiła dwoje niewidomych z samolotu. Przepisy zabraniają zabierania na pokład więcej niż dwóch niepełnosprawnych - o sprawie pisze "Rzeczypospolita".
… - Załoga naprawdę nie miała innego wyjścia - tłumaczy Andrzej Kozłowski, rzecznik PLL LOT. - W samolotach obsługujących linie krajowe obowiązuje tzw. instrukcja operacyjna wydana przez EuroLOT (regionalnego przewoźnika należącego do LOT - red.). Zakazuje ona zabierania na pokład więcej niż dwóch niepełnosprawnych. Decydują o tym względy bezpieczeństwa.. między polskimi miastami latają niewielkie maszyny. Na ich pokładzie jest tylko jedna stewardesa. W razie zagrożenia mogłaby mieć problem z obsługą dużej grupy niepełnosprawnych.* *
Jaka powinna być pointa tego tekstu?
Mózg mi się zlasował. I dlatego pointy nie będzie.
*
tekst także na stronie www.obywatel.org.pl - za chwilę



Komentarze
Pokaż komentarze (13)