Pytałeś, Eumenesie, co takiego robią Kaczyńscy, że aż profesor Bartoszewski zareagował jak zareagował.
Nie śledzę ostatnio mediów, nie mam już siły do tej chorej bieżączki, wiec nie wiem jaki był kontekst wypowiedzi Bartoszewskiego. Ale coś mogę podejrzewać.
Poprzez media, miałam z PIS-em ostatni „bliski kontakt” przy okazji kończenia kadencji sejmu. Wtedy poraził mnie – no sorry ale naprawdę mnie poraził, siedziałam przed tv z rozdziawioną gębą – ogrom kłamstw wypuszczanych na jednym oddechu, bez zmrużenia powieki przez Jacka Kurskiego. I siła, z jaką grał swoją rolę.
Napisałam o tym w tekście „Siła, co nie zaciągnie mnie do urny” http://pojedyncze.salon24.pl/32007,index.html
Kłamać w żywe oczy, odwracać każdego kota ogonem i prezentować każde najgorsze świństwo jak największy sukces w obronie moralnych zasad – w tym, przed kamerami zwłaszcza, specjalizuja się politycy PIS-u.
Zdaje się, ze Michał Kamiński, którego autorską rękę tu podejrzewam szkoli i szkoli coraz to nowych, bo kolejni, którzy migają mi w tv, prezentują coraz wyższy poziom tej propagndowo-marketingowej, kompletnie niemoralnej umiejętności.
Być może tego nie wytrzymał Bartoszewski. Być może czekał jak długo się dało, licząc – jak wielu z nas pozbawionych nadziei na uporządkowanie spraw państwa – że ci żoliborscy bliźniacy mają jednak dobre intencje. Może za długo czekał i dlatego zareagował tak gwałtownie. Złość bijąca z tej wypowiedzi była, być może, złością na samego siebie, że tak długo trwał w naiwności.
Liczył, ze skoro diagnoza PiS-u trafna, cel słuszny - to i na metody trzeba przymknąć oko, skoro wróg czerwonawo-biznesowy wciąż u bram.
Nie dało się. Jak sie jest w miare porządnym człowiekiem, to nie da sie po prostu zniesc takiej ilosci kłamstw. Którymi posługuja sie panowie Kaczyńscy.
Czyli na pytanie "co zrobili", krótka odpowiedź brzmiałaby: "za dużo nakłamali".
Kropka.



Komentarze
Pokaż komentarze (14)