Stary wciaz mi wypomina że nie chcę isć na wybory.
http://pojedyncze.salon24.pl/38275,index.html
Napisałam mu wczoraj, ze mogłabym pójść (żeby oddac niewazny głos, ale jednak pojść) - tylko wtedy, gdyby mi tam oddali moje 25 złotych. Czyli tyle, ile mnie kosztowało funkcjonowanie sejmu w ostatniej kadencji. Z którego to funkcjonowania nie jestem zadowolona. Delikatnie mówiąc.
Podoba mi sie pomysł, zeby w lokalu wyborczym oddawali 25 złotych kazdemu, kto nie jest zadowolony z pracy sejmu. To na wyborach posłów i senatorów.
Jackowi Ka tez sie pomysł podoba, bo mówi ze tez ich nie lubi. Od razu mi raźniej.
Nie wiem jeszcze ile powinni mi oddawac podczas wyborów samorzadowych - gdybym nie była zadowolona z pracy samorzadu. Trzeba by sprawdzic ile na to płacę. Teraz nie mam czasu, więc to moze na później?
Max rzucił pomysł, zeby napisac w tej sprawie jakis oficjalny list do Marszałka Sejmu.
Pomożecie?, że tak spytam grepsem z czasów dawno minionych?



Komentarze
Pokaż komentarze (31)