Przypuszczam, że określenie późniejszego wieku emerytalnego dla mężczyzn było nie do końca świadomym wyrazem społecznej potrzeby sprawiedliwości. Wszyscy bowiem, gdzieś „pod skórą”, czujemy, że kobietom emerytura mogłaby się należeć wcześniej, ponieważ bardzo duża część kobiet pracuje na dwóch etatach – zawodowym i domowym, gdzie zajmuje się zakupami, gotowaniem, sprzątaniem, wychowywaniem dzieci i poświęca na to dodatkowo kilka godzin dziennie. Przyznanie kobietom prawa do wcześniejszej emerytury byłoby więc - takim nie wprost - uhonorowaniem tej dodatkowej pracy.
Trybunał Konstytucyjny uznał , że mężczyźni są dyskryminowani, i dał parlamentowi rok na zmianę przepisów. Wyjścia są dwa. Albo kobiety stracą swój przywilej, albo mężczyźni zyskają. A ja proponuję wyjście trzecie.
Okazało się bowiem w ostatnich latach, że są kobiety, które chcą pracować dłużej – poniewaz zależy im na dłuższym gromadzeniu kapitału emerytalnego.
Okazuje się bowiem teraz, że są mężczyźni, którzy chcą pracować krócej – poniewaz zależy im na tym, by nie traktować ich jako obywateli innej kategorii.
Dobrze jest, kiedy ludzie maja wybór.
Dobrze jest kiedy państwo stwarza obywatelom warunki do dokonywania wolnego wyboru – tym, którzy chcą, pozwalając na przechodzenie na emeryturę wcześniej, tym, którzy chcą – później.
Jeśli ufa się ludziom, jeśli ufa się, że dokonują mądrych wyborów, nie należy się bać że z powodu przesunięcia w tę czy w inna stronę o pięć lat - zawali nam się w Polsce system emerytalny.
Znakomitym uzupełnieniem ujednolicenia wieku emerytalnego dla kobiet i mężczyzn – co nakazuje Trybunał Konstytucyjny – byłoby wreszcie zainicjowanie przez rząd społecznej debaty nad sposobem w jaki dodatkowy, domowy etat wielu kobiet mógłby się przekładać na zwiększenie ich kapitału emerytalnego i stażu pracy wymaganego do przejścia na emeryturę.
Każdy rok pracy domowej – związanej z opieką nad dziećmi czy niepełnosprawnymi starszymi członkami rodziny, powinien stanowić – na przykład, to tylko jedna z propozycji - dodatkowe pół roku do stażu pracy wymaganego do emerytury.
Zainicjowanie debaty w tej sprawie a następnie zaproponowanie rozwiązania gratyfikującego domową pracę wielu kobiet, pozwoliłoby poczuciu społecznej sprawiedliwości wyrazić się wprost.
I moglibysmy lepiej o sobie pomysleć - bo to przyjemne, kiedy mysli sie nie tylko o sobie ale i o innych.
*
Tekst zamieszczony także na stronie www.feminoteka.pl



Komentarze
Pokaż komentarze (5)