W domu śmierdzi gotowaną kapustą, bo zanim kapusta z grzybami stanie się pyszną wigilijną potrawą, musi sobie pośmierdzieć, niestety. W tych oparach, widzę, że w salonie na górze, rozmowa o świadomości prawnej. Bo my przecież w państwie prawa, jakby nie patrzeć.
Z jednego, dzisiejszego, gdańskiego wydania Wyborczej:
- W środku chronionego gdańskiego Lasu Oliwskiego, powstanie hotel. I choć ludność miejscowa tradycyjnie protestuje, miejscowa władza równie tradycyjnie najpierw ludność oszukuje, że to tylko mały dom, a potem przyznaje, ze i tak inwestycja prowadzona jest zgodnie z planem zagospodarowania, przyrodników pytać nie trzeba, bo przepisy tego nie wymagają..Ludność próbuje dochodzić swoich praw…
- Lokatorzy gdańskiego osiedla sześć lat temu. zapłacili developerowi, dostali klucze i meldunek. Cześć zdążyła potwierdzić prawa własności w umowach notarialnych, cześć nie, bo firma budowlana ogłosiła plajtę. Właścicielem ich mieszkań jest teraz bank, który udzielił developerowi kredytu. Developer od mieszkańców pieniądze wziął ale bankowej pożyczki nie spłacił. Bank żąda od mieszkańców ponownej zapłaty za kupione już mieszkania.Ludność próbuje dochodzić swoich praw…
- Rencistka z Gdańska, która prawie nic nie widzi, dwa lata temu wymieniała drzwi. Miało kosztować dwa tysiące, firma drzwiowa załatwiła kredyt. Szef-oszust wpisał siedem tysięcy zł zamiast dwóch, ona podpisała. Facet zniknął, jego firma też. Bank skierował sprawę do komornika. Komornik zajmuje teraz część renty, która wynosi w całości 470 zł. Pan komornik radzi, żeby rencistka poszła do banku i poprosiła żeby każdą wpłatę bank odliczał od należności głównej - wtedy odsetki będą niższe.Ludność, w postaci starej pani, będzie dochodzić swoich praw…
Ile razy w ciągu ostatniego roku po urzędach słyszałam: przykro nam, takie są przepisy.
No, banał, banał. wiem. I przecież jest już jeden spec-poseł Palikot, który ma ten bałagan ogarnąć. Albo ogarnie albo nie.
Gorsze wydaje mi się to, że te przepisy nie spadły na nas jak grom z jasnego nieba.To my – poprzez naszych posłów oraz urzędników opłacanych z naszych pieniędzy – stworzyliśmy takie właśnie przepisy. Po 89 roku. W wolnej – w zasadzie - Polsce.
Być może musimy - po latach życia w peerelowskiej klatce – budować dla siebie nową klatkę.
To by pasowało do wszystkich znanych mi teorii psychoanalitycznych.
Muszę wywietrzyć mieszkanie.



Komentarze
Pokaż komentarze