0 obserwujących
3 notki
5695 odsłon
  3381   0

Nie wolno nazywać ich mordercami dzieci

Nie wolno nazywać mordercami dzieci osoby opowiadające się za kompromisem aborcyjnym lub nawet prawem kobiet do aborcji do 12stego tygodnia ciąży.

Takich osób jest w Polsce bardzo wiele i rozpowszechnienie się takiego epitetu może doprowadzić do aktów agresji wobec nich, bo przecież na morderców chodzących wolno się poluje i nawet uzasadnia ich zabicie.

Nie chcemy chyba krwawej wojny domowej 30 lat po odzyskaniu demokracji!?

Propagowanie takiego określenia przyniesie równie tragiczne skutki dla wizerunku Polski za granicą jak i dla szans naszych rodaków tamże, a przecież kilka ładnych milionów Polek i Polaków związało swoje losy ze stałym pobytem poza krajem.

Tamtejsze społeczeństwa, w końcu krajów naszych sojuszników, nie będą tolerować nazywania ich mordercami dzieci, z tego powodu, że aborcja do 12stego tygodnia ciąży jest tam powszechnie dostępna dla kobiet i finansowana z budżetu państwa.

W najlepszym razie razie Polonia doświadczy skutków ostracyzmu, w gorszym zostanie podana restrykcjom karnym za obrażanie obywateli tych krajów i ich państw. A sojusze gwarantujące nam niepodległość, zostaną osłabione.

Zachodnia cywilizacja, do której należymy po całych generacjach walki naszego narodu, nie akceptuje definicji początku człowieka, jaką przyjęli katoliccy fundamentaliści, jako powstania unikalnego kodu na kawałku tkanki ludzkiej. I to pewnie dlatego, że konsekwentnie końcem życia człowieka musiałoby być wtedy dopiero całkowite zniszczenie takiego kodu np. poprzez spopielenie zwłok.

Dla zachodnich społeczeństw początek żywego człowieka ma więc to samo kryterium jak jego koniec, czyli działający mózg.

Ponieważ mózg osiąga stopień rozwoju pozwalający na odczuwanie bólu w 20-24 tygodniu ciąży, a powstanie świadomości jeszcze później, przyjęto bezpiecznie, że danie prawa kobiecie do wolnej aborcji do 12stego tygodnia z pewnością nie spowoduje, że zabity zostanie żywy człowiek, czyli popełnione morderstwo, co uzasadniałoby stosowanie tytułowego, wybitnie konfrontacyjnego i agresywnego, określenia.

Tak samo nie mowy o żadnej traumie dla kobiety z powodu zakończenia ciąży w tym terminie. Natomiast z poglądów polskich fundamentalistów katolickich wynika, że Zachód jest pełen kobiet cierpiących nawet z powodu doprowadzenia przez nie do obumarcia zarodka, np. przez pigułkę po, co może być tylko odebrane przez tamtejsze narody jako szaleństwo członków religijnej sekty. Czy na takim wizerunku Polaka i Polski nam zależy?

Paradoksalnie także twórcy wielkiej billbordowej akcji antyaborcyjnej, jakiej jesteśmy obecnie świadkami w Polsce, zdają się przyjmować mózgową definicję początku życia człowieka, ponieważ masowo posługują się wizerunkiem zdrowego płodu w co najmniej 7 miesiącu ciąży, a więc wtedy, gdy ma on wystarczająco wykształcony mózg, czyli w pełni zasługuje na miano człowieka.

Zabicie takiego płodu to już oczywiście morderstwo, ale problem w tym, że nawet aktywistki od pani Marty Lempart nie postulują prawa do terminacji takiej ciąży.

Zresztą i tak nie doszło by wtedy do zbrodni, bo aborcja dokonywana jest obecnie przez wywoływanie porodu i taki płód miałby wtedy duże szanse przeżyć.



Lubię to! Skomentuj535 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo