1 obserwujący
21 notek
15k odsłon
  176   1

Polska praworządność a akcesja Ukrainy do Unii Europejskiej.

Obóz władzy w Polsce liczy na to, że na fali sympatii do naszego kraju uda mu się odblokować pieniądze unijne, bez konieczności przestrzegania praworządności wedle zaleceń Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej.

Gdyby nawet odniósł ten "sukces" to znakomicie zmniejszył by szanse Ukrainy na wstąpienie do Unii, bo te same narody Zachodu  i ich wolne media, które, pod wpływem bohaterskiego oporu Ukraińców, zmusiły swoje rządy do porzucenia prorosyjskiej polityki, będą tym razem niechętne przyjęciu kolejnego byłego demoluda, w którym jest jeszcze mniej tradycji demokratycznych niż w naszym kraju. 

Bo rzeczywiście, jak jakiś czas temu powiedziała szefowa KE, byłe demoludy charakteryzują niższym stopniem przywiązania do demokracji i miała świętą rację. Takie Węgry w swej historii niewiele zakosztowały tego ustroju, bo już w 1699 dostały się po władztwo Wiednia, a po I-szej wojnie światowej z mety ustanowiły sobie rządy autorytarne regenta Horthy'ego. Niewiele lepiej było z nami. Po ponad 120 latach zaborów, wytrzymaliśmy w demokracji niecałe dziesięciolecie, a przez ten cały czas do dziś hołubiliśmy z przeszłości Konstytucję 3 maja, która, choć wzmacniała państwo, demokrację osłabiała, a wolności szlacheckie były wskazywane jako przyczyna upadku I RP, choć bardziej nią było np. nawracanie prawosławnych przez katolików i to zaraz po Konfederacji Warszawskiej.

Wie o tym wszystkim dobrze Kijów, dlatego z pewnością nie będzie oponował, gdy Bruksela tym razem, dla dużo większej jednoznaczności, wśród warunków przystąpienia wymieni m.in. pełną linię orzeczniczą i pełną jurysdykcję TSUE, bo Unia to przecież także ten najwyższy w Unii sąd. I że jak Kijów kiedyś się z tego wyłamie, jak próbują to teraz robić PiS i Orban, to Ukrexit nastąpi z automatu. Ukraina przyjmie zasady demokracji liberalnej, bo z pewnością to nie PiS i Orban będą ustalali warunki jej przyjęcia do Wspólnoty, szczególnie, że poza kaczystami, wszyscy inni zwolennicy "Europy Ojczyzn", okazali w chwili próby mniejszymi lub większymi agentami Putina.

Zresztą w obliczu moskalskiego zagrożenia do czasu przyjęcia Ukrainy mogą już powstać Stany Zjednoczone Europy. W międzyczasie więcej państw przyjmie euro, bo tragiczne skutki posiadania własnej waluty ujawniły się teraz w całej okazałości, gdy kraje unijne bez wspólnej waluty jak Czechy czy Polska "brylują" w biciu rekordów inflacji i marnują krajowe rezerwy do obrony własnej waluty.

A tak na marginesie nieładnie jest na krwi pobratymczej żądać forsy, której się nie należy bez spełnienia warunków, którym nie chce się zadośćuczynić.






Lubię to! Skomentuj15 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka