Bliski Wschód stoi na granicy wojny. Wojny, która według wielu mądrych głów, ma niestety szanse rozprzestrzenić się do niewyobrażalnych rozmiarów. A Nasze media łapa w łapę „tłuką” na paskach pana Piechocińskiego. Z całym szacunkiem, ale mam wrażenie, że Wydawcy serwisów są delikatnie mówiąc- mądrzy inaczej.
Ja wiem, podniesie się larum, antenę trzeba pchać. To nie CNN , nie ma korespondentów za plecami którym wybuchałyby pociski, newsy schodzą za wolno żeby mieć o czym mówić, brak rzetelnej wiedzy albo komentatorów .A tak w ogóle,” „co Polaków to wszystko interesuje”…
Taki obraz polskich mediów rysują one same od dobrych paru lat. Kryzys w przekazie i powszechne traktowanie widza, któremu niewiele potrzeba do zaspokojenia codziennych informacji pogłębiają się.
Nie trzeba specjalnie długo czekać, aby uzasadnić tą teorię. Sławny dziennikarz i nie tylko, człowiek który zapracował ciężką pracą na własne nazwisko…ów ten, co miał jedną z najlepszych oglądalności autorskiego programu, zamiast polityków, profesorów i tęgich głów (jak to miał w zwyczaju)obecnie zaprasza celebrytów. Oczywiście większość powie-może przecież. Pewnie i tak. Pytanie jednak nasuwa się samo, co czuje polski widz, który spodziewa się (jak niegdyś) inteligentnej dysputy a dostaje „super mamę”?(bez urazy dla Katarzyny Cichopek)
To samo zjawisko dotyka czołowych niegdyś tygodników. Jak bardzo ważne było roztrząsanie tematu twarzy z okładki jednego znanego prezesa…Największym wydarzeniem tamtego, pamiętnego tygodnia była dyskusja „przesadzili czy też nie”
Co myśleć ma widz, który przez sześć godzin na wszystkich stacjach informacyjnych widzi relację z lądowania samolotu?! Niegdyś na żółtym pasku pojawiały się naprawdę ważne newsy. Widz miał świadomość, że na świecie dzieje się właśnie coś ważnego. Teraz wielgachny napis drukowanymi literami informuje Nas, że oto właśnie Dreamliner wylądował i jest witany „w strugach wody”.Swoją drogą zwyczaj ten ,z tego co się orientuję, miał miejsce jeszcze w Etiopii. Brawo, polskie przekazy informacyjne pną Naszą i tak szarą już rzeczywistość w górę… Czy naprawdę żaden z Wydawców nie był zażenowany??? Oczywiście tej farsy nie wymyśliliście Wy, ale powielacie i nakręcacie głupotę. Po prostu.
Dziś, godzina dziesiąta rano-z życia polskich serwisów…Pan Graś informuje właśnie, że Donald Tusk rozmawiał (uwaga!)przez telefon z Waldemarem Pawlakiem. Niesamowite.
W pozostałych stacjach na paskach jedno info- „Piechociński szefem”. „Konferencja Pawlaka o dwunastej”.
Że Piechociński awansował widz wie już od dwóch dni. Internetowe serwisy zdążyły już poinformować, jakie kwiaty miał w ręku nowy szef Psl, składając życzenia wszystkim Paniom w dniu kobiet… Na szczęście tulipany, nie goździki...
Znając współczesne realia konferencja W. Pawlaka będzie na tapecie ze trzy dni. Wszyscy wiemy co powie, bo spekulacje trwają od soboty z przerwami na serwis pogodowy. Dobrze ,że matka Madzi z Sosnowca wyjechała z kraju, bo pozycja w serwisach Pana Piechocińskiego mogłaby być zagrożona…
Apeluję to wszystkich Wydawców, ludzi dzięki którym Widz kształtuje pośrednio obraz na rzeczywistość. Zastanówcie się czasem czy warto sprzedawać wypłowiałe newsy. Czy naprawdę Panowie i Panie tylko na tyle Was stać..? Czy musimy wiadomości ze świata ściągać z CNN-nu albo Al-jazeery? I co z naszym patriotyzmem, może chcielibyśmy doceniać polskie media???
-J-



Komentarze
Pokaż komentarze