Przyszły roztopy, Janusz Palikot obudził się z zimowego snu. We formie jak widać, wyspany.Braku inteligencji temu Panu zarzucić nie zdoła chyba nikt. Tupetu też zazdrości mu niejeden. Wszak nikt przed Nim na narkotykowych obietnicach i walce z krzyżem do sejmu nie wszedł. Młodzież pamiętliwa nie jest, nadal go lubią, choć jak wynika z sondaży -nieco mniej.
Teraz zdobywa się na populistyczny zryw i podnosi jak Fenix ,jedna nogą stojąc na Nowickiej a drugą na Grodzkiej. Podnosi, albo podnieść się próbuje…
Niepisana prawda mówi o tym, że ludzie oprócz powagi oczekują zabawiania. Tak było jest i będzie. Nikt tego głośno nie powie, ale wiadomo- Niesiołowski swojego czasu był zapraszany do studia telewizyjnego, bo-jak mówiono: „jest Niesioł, będzie dym”. Palikot też pełnił funkcję zakrzykacza w Platformie. Andrzej Lepper to również postać, która swą popularność zawdzięczała pewnemu komizmowi osobowiści(przepraszam). Poglądy polityczne były zawsze na drugim planie, śmieszny czy ciekawy socjologicznie stawał się polityk ,który przypadkowo coś „palnął” , jak Józef Zych, któremu „nie po raz pierwszy staje” lub taki, któremu przyklejono etykietkę śmieszności, jak choćby Lech Kaczyński. Są też i tacy, jak Janusz Palikot, którzy sami się zgłaszają, wyrywają wręcz do zauważenia. Można by ich nazwać politycznymi celebrytami.
Ludzie to lubią, po prostu. Nie bez przyczyny bardzo wysoką oglądalnością cieszą się programy typu reality show, a relacje z komisji śledczych oglądano znacznie intensywniej niż codzienne wiadomości. My wszyscy w naturze mamy podglądanie innych. Często sami się tłumaczymy, mówiąc „zwykła, ludzka ciekawość” I niech tak będzie, zostanie.
Poszczególni politycy zawsze będą Nas bawić. Mamy w zwyczaju porównywanie się do nich, czujemy się lepiej gdy widzimy człowieka na wysokim stanowisku, który poziomem intelektualnym nie dorasta Nam do pięt. Kontrowersja czy inność zawsze dobrze się sprzedawała.
Reasumując, potrzebni są wszyscy. No jaki byłby świat bez Krystyny Pawłowicz?
Ta kobieta wywołała ogólnopolską dyskusje i co ciekawe, ma wielu zwolenników (do czego głośno oni sami się nie przyznają , bo brak tolerancji czy zrozumienia dla odmienności w szerszych kręgach stał się passe). Interesujące zjawisko, jakże popularne w Polsce …
Na happeningi ,jak widać, zapotrzebowanie nie maleje,
ale...
STANOWISKO WICEMARSZAŁKA SEJMU TO NIE ARENA DO POPISÓW I PRYWATNEJ WALKI O POPULARNOŚĆ PARTII. JANUSZ PALIKOT NA PRZEBUDZENIE POŻARŁ NOWICKĄ A GRODZKĄ POŁKIE JAK PORANNĄ KAWKĘ.TE WYSSANE Z PALCA FRAZESY O TEŚCIE TOLERANCJI I DEMOKRACJI W POLSKIM SEJMIE MAJĄ SŁUŻYĆ TYLKO TEMU, ABY O RP MÓWIONO, MÓWIONO I JESZCZE RAZ MÓWIONO
Sejm może i bywa zabawny, politycy zaskakują, rozśmieszją albo żenują. Jednak czy kontrowersja wokół stanowiska wicemarszałka sejmu to nie zbyt dużo..?
Wszak druga niewypowiedziana prawda jest taka,że Polska nie jest gotowa na transseksualną osobę w tej roli. Trzeba być niewidomym,żeby nie dostrzegać, w jak bardzo konserwatywnym kraju żyjemy. Z badań wynika ,że społeczeństwo nie akceptuje związków partnerskich. O homoseksualistach nie warto nawet w tym kontekście wspominać.
Dobrze wie o tym też Janusz Palikot, wymachując posłanką Grodzką, jak niegdyś sztucznym penisem czy małpkami.
Pozostaje tylko jedno pytanie, czy warto bronić Pani Grodzkiej przed taktycznymi posunięciami jej szefa, skoro sama Ona pcha się na pewny lincz…



Komentarze
Pokaż komentarze (1)