Wczorajsza audycja u Jana Pośpieszalskiego skłoniła mnie do kolejnego wpisu na temat nienarodzonych.
Aspekt, jaki wczoraj postawili przeciwnicy przyznania praw człowieka dziecku poczętemu brzmiał:
- jeśli ktoś chce być herosem, niech nim będzie. Wolność aborcji przekreśli tę okazję. Matka, której ciąża będzie zagrażać jej życiu podejmie decyzję o urodzeniu przestanie być herosem a stanie się zwykłą matką(takie stanowisko zaprezentował pan Cezary Michalski). Czy tu chodzi o herosa czy o nienarodzonego?
- nie można kobiecie zabrać prawa do aborcji. (pani Szenyszyn) Skąd takie prawo kobieta ma?
Argumenty przyjaciół poczętych:
- wpis do Konstytucji wzmocni ochronę życia, jeśli ktoś będzie chciał ułatwiać aborcję będzie miał znacznie trudniej( poseł Jurek)
- ponieważ nie ma pewności, co do tego czy dziecko poczęte nie jest człowiekiem należy stosować zasadę domniemania pozytywnego, że jest człowiekiem. Więc należy traktować poczętego jak istotę ludzką. ( red.Terlikowski )
Wypunktowałem najważniejsze głosy w tej sprawie.
Mój punkt widzenia jest bliski Terlikowskiemu oraz Jurkowi. Gdyż przyznanie praw człowieka dla dziecku poczętemu ustawia w pozytywnej relacji wobec prawa nienarodzonych. Ma to znaczenie nie tylko przy ochronie w wypadku chęci rozszerzenia katalogu dopuszczalności, w których można usunąć nienarodzonego w świetle prawa, ale także w odniesieniu do eksperymentów medycznych jak i na postępowaniu z zapłodnionymi komórkami jajowymi. Zmieniając ich status poddaje je szczególnej kontroli i chroni przed nadużyciami.W świetle prawa zapis do konstytucji nie znosi tych dopuszczających aborcji okoliczności, które dziś obowiązują: np. zagrożenie życia matki.
Niezwykłym odkryciem dla mnie był komentarz Adama Nowaka z Raz Dwa Trzy, który mówił, że posłowie powinni się wstydzić ze względu na to, że jedyną ofertą dla zgwałconych kobiet w ciąży, ludzi, którzy mają dość życia na skutek opuszczenia, itd. oferują im zgodę na zabicie nienarodzonego oraz ew. eunatanzję... .Czyż w systemie nie powinno być zapisana taka "procedura”, która byłaby taką panią "ANNĄ Dymną"? Która pomoże podnieść się takim osobom jak Świtaj? Państwo powinno wypracować, w jaki sposób przywracać wiarę w życie za pomocą psychologów, programów, itd. Może należy stworzyć jakiś "Instytut promocji Życia?"...?W przypadku Kobiet chcących usuwać..., Czyż nie potrzebują one innej pomocy Niż danie im możliwości zabicia życia, które pod sercem noszą?Rzucam temat. Czy wyjściem z sytuacji jest umożliwienie "skrobanki" czy też inna pomoc osobom, które się znalazły w takich sytuacjach, w których jedną z możliwych wyjść jest aborcja lub eutanazja?Przeciwnicy ochrony życia sugerują, że to jedyne wyjście. Ale czy naprawdę? Czy aborcja "leczy" problemy matki? Proszę chociażby zobaczyć tutaj: http://nest.nazwa.pl/?Co_to_jest_NEST%3F
W Kanadzie problemy z aborcją (zwane syndromem poaborcyjnym) są wpisane do rejestru chorób i są leczone jak inne choroby. W Polsce są już działają specjaliści w tej dziedzinie po zrobieniu wszelkich specjalizacji w Kanadzie. Na stronie jest kontakt ze specjalistami, można zapytać jak to jest w Polsce.
Brak mi jest w rozmowach o przerywaniu życia nienarodzonym mówienia o odpowiedzialności osób dorosłych za powołanie do życia istoty ludzkiej. Czy nie należy mówić o odpowiedzialności i konsekwencjach? Przecież problem aborcji to problem wielowymiarowy...Jego rozwiązanie również musi być kompleksowe, niezawężające się jedynie do zapisów w konstytucji i ustawach, ale w podjętych działaniach promocyjnych odpowiedzialnego rodzicielstwa jak i promocji życia i macieżyństwa.
Pozdrawiam i zapraszam do dyskusji.


Komentarze
Pokaż komentarze (38)