I myślę sobie, że "skandaliczne" jest to, że Bóg otworzył bramy Nieba pokonując śmierć.... . Tym oto sposobem wszyscy chcąc niechcąc są zmuszeni do zajęcia stanowiska wobec Jezusa z Nazaretu... . Ci którzy o NIM usłyszeli nie mogą przejśc obojętnie. Jezus mowi w Ewangelii: "Oto teraz odbywa się sąd nad światem...".
Czy żartuje? Skądże znowu. Sąd polega na tym, że Przyszedł Syn Jednorodzony dla jednych(tych którzy uwierzyli) ku wiecznej chwale a dla drugich(tych którzy Go odrzucili) ku wiecznym potępieniu.... .
Sąd odbywa się tu i teraz na naszych oczach. My Wszyscy dokonujemy go sami na sobie poprzez swój wybór.
A wybór Jezusa dokonuje się na następujących płaszczyznach:
- Kto uwierzy...
- BYłem głody a daliście mi jeść, byłem spragiony i daliscie Mi pić byłem przybyszem.... , byłem .... a wy..... .
Zatem człowiek został skazany na wybór.. . Pachnie skandalem, gdyż jest to postawienie i przymuszenie człowieka do wyboru.. . Brak wyboru też jest wyborem.... .
W poprzednim wpisie Grześ pisał, że w każdym człowieku jest jakoś obecny Bóg - prawdziwe i potwierdzone Słowem Jezusa. Ma rację. Ale to oznacza dla mnie, że każdy zasługuje na szacunek. Stąd lubię rozmowy na pewnym poziomie kultury i z dozą zaufania... .
Zatem zanim napiszemy cokolwiek do kogoś zastanówmy się czy pisząc właśnie nie dokonujemy "Sądu nad samym sobą"... .
Skandal Wielkiej Nocy w sensie pozytywnym polega na tym, że każdy może być zbawiony począwszy od łotra na krzyżu.... , poprzez wzgardzonych i odrzuconych... . Gdyż my nie znamy tego co kryje się w "izdebce serca"... , drugiego człowieka.
Bądźmy więc ostrożni pisząc cokolwiek jednoznaczego, używając dużego kwantyfikatora, osądzając z automatu, nie pytając o poglądy i z automatu szuflatkując i dezawuując.. .
Szanujmy się nawzajem i dawajmy sobie nawzajem to co mamy najlepszego.. . Wiecej radości jest przecież w dawaniu niż braniu... .
Nie mogę się podzielić "jajkiem" więc piszę... .
+
p.s.
Miałem nic nie pisać, już do końca świąt. Ale nie mogłem nie napisać po dyskusji na ostatnim wpisie... - powycinananej zresztą.
Piszę więc z dobrą wolą i wiarą, że ta dzisiejsza to "tajemnicza noc" w której wiele się może wydarzyć. Spodziewam się więc "najlepszego", chcę traktować każdego jak brata... . Brata dla którego również trudził się Jezus na Golgocie.... - to wszak fakt historyczny a nie kwestia wiary. Więc tak trzeba potraktować napotkanego na drodze.
....A miłości byś nie miał, byłbyś niczym. Czyż Największym grzechem własnie nie jest brak miłości.
Przedziwna ta noc... ,
Alleluja...


Komentarze
Pokaż komentarze (4)