Przeglądając blogowisko narzucają się wpisy dotyczace zauważalnej polaryzacji środowisk, bezpardonowej "walki na wpisach", braku woli optymistycznego dialogu, w którym każda strona domniemuje w adwersarzu dobrą wolę.
Moim zdaniem powody tychże zjawisk są trzy:
- przekonanie, że tylko "kotrwersyjne i atakujące posty" świadczą o "intelekcie" autora
- traktowania pisarzy i czytelników przez pryzmat "nasi" i "oni".... . To założenie ma niby usparwiedliwiać c.d. ataków, połajanek... .
- brak wystarczających argumentów aby podjąć normalną dyskusję lub dialog oraz przyznanie się po ludzku: "nie wiem..".
To ostatnie dwodzi, że często nie chodzi o dialog lecz o zwalczanie posiadających odmienne poglądy.. .
Dam przykład prostej argumentacji i dyskredytowaniu dotyczącym obrońców życia: ponieważ, nie można udowodnić, że zapłodniona komórka jajowa nie jest człowiekiem... . Znalzałem na jednym z blogów określenie, że prolaifowcy są i tak do "bani", gdyż nie troszczą się o tych którzy się urodzili, a skupiają się na tych poczętych.
Argumentacja wyrażająca (na mój gust) złą wolę i szukanie każdego pretekstu i metody, aby zdysredytować nie cel w którym działają prolaifowcy ale ich samych, ma ich pozbawić wiarygodności... . Przecież to taki sam sposób dyskredytacji jak oskrżenie zwolenników zapinania pasów bezpieczeństwa w samochodzie o to, że zamiast budowania dróg zajmują się "głupimi" pasami... . Drogi bardziej potrzebne niz pasy.. .
Jaka jest forma poprawy standardów dyskusji, wg. mnie?
Poprostu przyzwoite zachowanie i przyzwoite pisanie. Nie użalajcie się na innych, że piszą "tak," czy "siak".
Przecież z tego nie wyniknie nic dobrego. Zacznijcie pisać i dyskutować właśnie tak jak tego oczekujecie od innych. Jak nas będzie dwóch to może każdy z nas zarazi kolejnych dwóch i będziejuż czterech..... .
Przychodzi mi przed oczy obraz z Liturgii Wielkiej Soboty, gdy od zapalonego Paschału wsyscy mający świece zapalają je.
Z jednej świecy powstaje "las" zapalonych świec........ . Więc tak jak z tymi świecami tak z naszym dialogiem na forum.
Zacznijmy od siebie, a i inni pójdą być może za tym.. . Jeśli nawet nie pójdą to zawsze będzie tych kilku z "zapalonymi kagankami", przy których warto się "ogrzać".... .
.... Dobro nie musi walczyć, ono przez fakt zaistnienia odnosi zwycięstwo.
Alleluja.


Komentarze
Pokaż komentarze (5)