poldek poldek
677
BLOG

Co z tą nierozerwalnością małżeństwa? - Sakrament, potem rozwód.

poldek poldek Polityka Obserwuj notkę 20
Wiele osób które wypowiadają się o małżeństwie - nawet deklarując swoją wiarę i przynależność do KK, twierdzi, że gdyby coś "nie teges" - przed rozwodem by się nie wstrzymali... .

Jak to jest w satystyce:

"Z badań wynika, że realizowany model religijności zawiera wiele niekonsekwencji. Wśród osób deklarujących się jako wierzące i głęboko wierzące 20-60% to osoby, które nie praktykują systematycznie. Na coniedzielną Mszę św. nieregularnie uczęszcza 25-75% osób deklarujących się jako wierzące i głęboko wierzące. Przynajmniej raz w roku przystępuje do spowiedzi 66-95% osób badanych z tej grupy, ale raz na kilka lat, lub wcale, przystępuje 4-28% z nich."

Powyższe wskazuje na to, że jednaj rozumienie - głębokiej wiary to czasem deklaracja na wyrost. Gdyż jak mówić o głębikiej wierze skoro Ci sami nie korzystają systematycznie z sakramentów: Pojednania,Euharystii, nie uczęszcza na Mszę św., itd.... .

To na mój gust właśnie potwierdza to dlaczego jest tak duży odsetek rozwodów z roku na rok:

Dane GUS:
liczba rozwodów:
rok 2000: 43 tys.
rok 2001: 45 tys.
rok 2002: 45 tys.
rok 2003: 49 tys.
rok 2004: 56 tys.
rok 2005: 67 tys.

Czyli można powiedzie, że mówiąc "o skuteczności" łaski Sakramentu Małżeństwa moża mówić wtedy, gdy rzeczywiście małżonkowie współpracują z tą łaską... .

A współpraca z łaską oznacza świadome dążenie do pielęgowania, rozwijania więzi małżeńskiej, rodzinnej... . Z jakości małżeństwa jak i rodziny moża i trzeba uczynić cel nr swojego życia.
A własnie współpraca z łaską oznacza korzystanie z sakrmentu pojednania, Komuni św., wzajemnej modlitwy małżonków = życiu w cieniu Łaski Bożej.

Jeśli Katolickość małżeństwa sprowadza się tylko do zewnętrzynych form: śubu KOscielnego i "okazjonalenej przyjaźni z Bogiem" na cóż wielkiego można liczyć.

Osobną kwestią jest przygotowanie do małżeństwa oraz dojżałość przyszłych małżonków.... .
WYdaje mi się, że ciągle przygotowanie do małżeństwa jest niewystarczające. Są ośrodki w Polsce min. Dominikańkie, które prowadzą znakomite kursy trwające kilka tygodni pod nazwą Wieczory dla zakochanych". Ale są to wyjątki.

Potrzeba moim zdaniem specjalistycznych programów w ramach duszpasterstw przygotowujących do małżeństwa w oparciu o psychologię, także ginekologię, wiedze o metodach planowania poczęć, a także solidnych podstaw wiary.

Badania pokazują, że samo udzielenie sakramentu małżeńtwa bez gruntownego przygotowania niestety ale to zbyt mało aby małżeństwo sakramentalne przetrwało próbę życia... .

Wniosek jaki mi się nasuwa na koniec to przypomnienie takiej myśli:

"Bóg daje orzechy ale ich nie rozłupuje"

WIęc otzrymując sakrament małżeństwa otrzymujemy Bożą łaski. Osobnym problemem jest to czy chcemy ją przyjąć...... ????

Sam sakrament nie jest obrzędem magicznym lecz przyjęciem łaski w świadomości, że nasze Małżeństwo chcemy przeżywać i budować z Bogiem... .

Jeśli tej dyspozycji wnętrznej nie ma a sakramentalność tylko ograniczamy do formy zewnętrznej:
- pięknego Kościoła, scenerii i tkliwości. Na nic formalne "Kościelne" Małżeństwo skoro nic głębszego się za tym nie kryje... .

Orzech od Boga rozbijamy sami, a w środku to co najlepsze. Problem czy my chcemy wiercić w skorupie i uwierzyć, że za zasadami jakie proponuje Bóg w Kościele kryje się "klucz do szczęśliwego małżeństwa" i czy chcemy za nimi podążać..... .

Pozdrawiam,






poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (20)

Inne tematy w dziale Polityka