poldek poldek
142
BLOG

Sukces(3) - "Wyścig szczurów czy spacer żółwia".

poldek poldek Polityka Obserwuj notkę 2
We wczorajszym wpisie zwróciłem uwagę na to, że wizja sukcesu, której miernikiem wielkości jest przyrost "gotówki na kocie" i pozycja w rankingu najbogatszych: Wprost, FOrbes, Ilości sprzedanych Płyt, wielkości gaży tygodniowej - jeśliby ją upowszechnić i przyjąć za obowiązującą - doprowadzi prędzej czy później do katastrofy.

 

Juz teraz obserwujemy skutki nadmiernego obciążenia środowiska naturalnego, problemy z żywnością(wściekłe krowy...), itp. A to przecież skutki nadmiernej eksploatacji wskutek nadmiernej chęci "sprzedaży" za wszelką cenę: "by więcej i taniej".

 

Dziś nazwę powyższy trend "wyścigiem szczurów". Ta mentalność jest widoczna bardzo mocno gdzie?

 

- na szklanym ekranie(film): młody człowiek ze zdziwieniem patrzy a w filmach roi się od trupów, zdrad małżeńskich, wolnej miłości, przemocy. Filmy, których zaletą nie jest "szok" ale akcja bardziej ambitna lądują w godzinach późnych...  Oglądając szczęśliwych uśmiechniętych ludzi czyniących zło, łatwiej nam przychodzi akceptować prezentowany sposób życia i przyjmować jako swój. Dla młodego człowieka o jeszcze nie ugruntowanym charakterze, jest to schizofrenia zwłaszcza słysząc księdza, rodzica, katechetę, którzy: "Coś tam chrzanią od rzeczy"... , a potem zasiadają(młodzi) za fotel i patrzą na szklany ekran.... . Bo filmy i action kręcą nas, a Ci "dorośli" przynudzają... .

 

- szklany ekran(informacyjne): informacja ma zostać podrasowana by była podszyta sensacją(by lepiej sprzedać), więc mamy to, co "szokuje, wpływa  na emocje. Podobnie jak w filmie(to samo zjawisko, ale dotyczy sposobu relacjonowania rzeczywistości)

 

Media kreują, film kreuje, ośmielę się nawet powiedzieć, że promuje postawy wobec człowieka, miłości, wartości oraz promuje "kryteria sukcesu".Człowiek młody zderzając się z kulturą masową musi odczuć dysonans pomiędzy tym, co nosi w sobie, ale nie zostało jeszcze przez niego nazwane a tym, co widzi w kulturze masowej.

 

Skutek jest taki, że konfrontując modele "szczęścia" kultury masowej z rzeczywistością często rzeczywistość przegrywa z "kulturą masową". Ona wygrywa z dorosłymi a co dopiero z dziećmi....

 

 

Skutek jest taki, że społeczeństwo, z którym wygrała "kultura masowa", buntuje się przeciw Ewangelii w zakresie nie "masowych wymagań": czysta miłość, wierność małżeńska, aborcja, nierozerwalność małżeństwa, itd. Spośród przykazań wybiera się te, które są zgodne z "kulturą masową". Przecież wzorce miłości między kobietą a mężczyzną w kulturze masowej nie licują z wzorcem czystej miłości, której pragnienie każdy w swoim sercu nosi...

 

 

Poddając się, więc bezkrytycznie kulturze masowej nieopatrznie przyzwyczajamy się do wizji życia i świata, która "tam" panuje. W ten sposób uczymy się tolerancji dla świata bez Boga. Nie należy, więc się dziwić, że młodzi ludzie, którzy jeszcze są na etapie nazywania i odrywania tego to, co w sercu noszą, mają problemy ze sobą, mają je też dorośli. Zdarza się, więc, że przestają "kochać siebie i świat, w którym żyją", uciekając w: seks, narkotyki,...   . Tylko, dlatego(moim zdaniem), że pomiędzy tym, co widzą na zewnątrz a czują w sobie(nie zdając sobie sprawy, co) czują dyskomfort.

 

 

Nie każdy z nas wie o tym, że akceptując "zło", przestaje wierzyć w sens "dobra". To musi ostatecznie prowadzić do problemów i tragedii. Jest przyczyną frustracji i problemów z samym sobą dla wielu.., Nie tylko "wrażliwych".

 

 

Tylko wtedy, gdy człowiek znajdzie wokół siebie ludzi, którzy mają ułożone wnętrze, charakter, zasmakowali prawdziwej miłości i pokoju w sercu płynącego z czystego i dobrego postępowania nie będzie musiał stosować "upiększaczy życia", nie będzie popełniał błędu podążając za mentalnością "sztucznie kreowaną" - uwarunkowaną poziomem oglądalności i przychodami z reklam... .

 

Często jednak brak ludziom odwagi, bo to może wiązać się z "pójściem pod prąd" - wbrew stereotypom, otoczeniu, wszystkiemu temu, co zaszczepiła "człowiekowi" kultura masowa. Wszyscy szanujemy JPII a czy on szedł z prądem, czy pod prąd? -"Wielu Powołanych, ale mało wybranych".

 

 

Może lepiej zamiast "gonić za sukcesem jak szczur", "iść znacznie wolniej - jak żółw -aby usłyszeć to, co "w duszy gra". Wszak każdy z nas nosi inny skarb i tajemnicę "w sobie”,:-)))

 (C.D.N)

 

p.s.

Może mój wpis pachnie teoria spiskową, NIc z tych rzeczy. Uważam, że te zjawiska są pochodną pojmowania "Sukcesu" i braku promocji dobrych wzroców. Moz tu tkwił sukces JPII. Szedł niejako z prądem ale "pod prąd".... .

Pozdrawiam, :-)

poldek
O mnie poldek

********************************* ---- poldek34@gmail.com,

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka