Witam,
Przyznam się, że z pewnym rozbawieniem obserwuje głosy domagające się dowodów na fałszerstwo wyborów czy na zamach w Smoleńsku. Dowody logiczne na oba fakty są proste, oczywiste i nie do obalenia. No ale nie oszukujmy się, to że ja myślę logicznie to jeszcze nie znaczy, że i inni są do tego zdolni. Przecież gdyby było inaczej, to większość ludzi wolałaby tych co obniżają podatki, zamiast tych co je podnoszą; tych co ścigają oszustów a nie samych oszustów; tych co powodują wzrost gospodarczy zamiast tych co powodują jego spadek. Ale jest jak jest.
Zaproponuję jednak pewne ćwiczenie umysłowe.
Słyszałem, że pani premier utajniła raport NIK o ZUS. I mam pytanko z tej okazji, czy my mamy dowody, że w ZUS są wały, przekręty czy coś tam innego? Formalnie nie mamy; bo i skąd, skoro wszystko jest utajnione. Natomiast czy wiemy, że w ZUS były wały, przekręty czy coś tam innego? No, wiemy, przecież po co byłoby utajnienie raportu? Czy wiemy JAK to się odbywało? Oczywiście, że nie wiemy bo i skąd?
Pytam więc: czy mamy dowód na wały w ZUS czy nie mamy? Z drugiej strony: po co nam ten dowód skoro wiemy, że wały były, a przynajmniej na pewno jest coś nie tak? Zastanówmy się więc, czy fakt, że raport jest utajniony nie jest dowodem WYSTARCZAJĄCYM do stwierdzenia, że w ZUS-ie jest coś nie tak. Wydaje się oczywiste, że jest.
I analogicznie:
Czy sposób prowadzenia śledztwa w sprawie Smoleńska nie jest dowodem WYSTARCZAJĄCYM do stwierdzenia faktu, że zamach był?
Czy sposób przeprowadzenia wyborów nie jest dowodem WYSTARCZAJĄCYM do stwierdzenia faktu, że były one fałszowanie?
Pozdrawiam


Komentarze
Pokaż komentarze (10)