Sowiniec napisał notkę. Notka jest o tym, że Zakopane spowija pył zawieszony. Pył jest spowodowany dymem z pieców węglowych.
Nie pierwszy raz słyszę taką opinię. Krakowscy radni uchwalili nawet, że niedługo w ogóle nie będzie można używać pieców węglowych.
A ja się tylko zastanawiam, o co tu chodzi. A skoro nie wiadomo, o co chodzi, to może o pieniądze? Na przykład takie, które jakaś firma zarobi, rozbierając piece i sprzedając nowoczesne?
Łatwo sprawdzić, że najbardziej smogiem - czyli pyłem zawieszonym - spowite są: Londyn, Los Angeles, Tokio. O ile mi wiadomo, akurat w tych miastach raczej mało jest pieców węglowych ...
Prawda jest taka, że w pyłach zawieszonych najwięcej jest związków naturalnych, a na kolejnych miejscach plasują się spaliny samochodowe oraz inne czynniki spowodowane przez człowieka. W miastach o gęstej zabudowie, gdzie przewiew jest ograniczony z natury rzeczy, świństwa te utrzymują się w powietrzu długo, zwłaszcza w dużej wilgotności, właściwej dla terenów górskich, i przy długotrwałym braku wiatru.
Najbardziej sensownym rozwiązaniem jest uchwalenie ustawy, zakazującej przyrodzie pylić, oraz wprowadzenie całkowitego zakazu poruszania się samochodami i autobusami.
Obwinianie o smog akurat węgiel z prawdą ma niewiele wspólnego, natomiast współgra z interesami niektórych firm.
Pytanie, czy Sowiniec pisze, bo sprawy nie sprawdził, czy ma inny powód, jest więc całkowicie uzasadnione.


Komentarze
Pokaż komentarze (68)