Animela Animela
150
BLOG

Prezydentowe III RP

Animela Animela Polityka Obserwuj notkę 16

Żona śp. generała Wojciecha Jaruzelskiego pokazywała się rzadko. Nie była pięknością - miała wygląd biuralistki - ale nosiła się bezpretensjonalnie i nienachalnie. Z powodu krótkości panowania nie dała się poznać z żadnej strony.

Danuta Wałęsowa była dokładnie taka sama, jak mąż - brzydka, przaśna, wulgarna i chamska. Brak wykształcenia nadrabiała brakiem kultury i "fuckiem" pokazywanym dziennikarzom za plecami. Ubierała się tak samo, jak zachowywała.

Jolanta Kwaśniewska to ulubiona beza wszystkich kelnerek i sprzedawczyń z małych miasteczek. Brzydka nie była, z pochodzenia - córka wojska radziecko-polskiego, z zawodu - żona swego męża. Prawnik z wykształcenia. Niebrzydka. Pierwsze miesiące po umoszczeniu się na stolcu prezydenckim to była tragedia garderobiana (połączenie disco-polo z bazarem w Rembertowie i co lepszymi kąskami dla mewek w gdyńskich butikach), ale w miarę, jak hajs lobbystów przepływał przez pralnię brudnych pieniędzy pod ksywką "Fundacja", ceny futerek zaczęły dramatycznie rosnąć. Nie rósł za to gust: sowiecki (a jeśli ktoś ma tyle lat, co ja, to pamięta zamiłowanie ruskich do złota i te ich złote zęby), błyszczący i DROGI. Zauważyła to nawet resortowa Stokrotka po katastrofie smoleńskiej, która w atmosferze żałoby wyznała, że nie da się porównać stylu ubierania prezydentowej Kaczyńskiej i Kwaśniewskiej: ta druga ubierała się tak, żeby błyszczeć, a druga - żeby wyglądać.

Kwaśniewska na początku zaliczała naprawdę spektakularne wpadki, zarówno w kraju, jak i za granicą. "Barbie z Pałacu", "podkasana prezydentowa" i "Shazza" - to tylko kilka z przydomków, jakimi się cieszyła. Jedną w najbardziej spektakularnych wtop była sukienczyna przed kolana na spotkanie z królową Elżbietą II (to wtedy media zagraniczne ochrzciły ją "podkasaną prezydentową". Niemniej zapewniam - były tych wpadek dziesiątki, i wszystkie cieszyły się "zainteresowaniem" za granicą, gdzie nasza narodowa Beza cieszyła się mianem najgorzej ubranej prezydentowej (i nie straciła tej nazwy do samego końca, wbrew legendzie tvn).

Dziś to bezguście, w opinii ekspedientek i kelnerek (wielbicielek Dynastii i Niewolnicy Izaury), jest najlepiej ubraną prezydentową. 

O tempora, o mores ...

Maria Kaczyńska, muza twórców nowych odmian tulipanów - osoba z doskonałego domu, wykształcona, znała język angielski i francuski, porozumiewała się także w językach hiszpańskim i rosyjskim. Z mężem Lechem tworzyli parę doskonalą. Pani Maria - jak to kiedyś zauważyła Olejnik - ubierała się znacznie lepiej niż Kwaśniewska, ale nie tak OSTENTACYJNIE (i oczywiście nie tak drogo, bo nie miała, jak Jolka, pralni brudnych pieniędzy). Pamiętam, jak kiedyś biegła za mężem, aby mu w reklamówce dać kanapki do samolotu, co zniesmaczyło polskojęzyczne media dla kucharek. W reklamówce! Rozumieją Państwo to faux pas? Gdyby jeszcze w aktówce z krokodylej skóry od Balenciagi, wybijanej diamentami, to jeszcze, ale REKLAMÓWKA?! Polskojęzyczne media uwielbiają tego rodzaju plucie w twarze swoim czytelnikom ... którzy zresztą uwielbiają to plucie i czują się nim pochlebieni.

Anna Komorowska. Wykształcenie wyższe, uroda Danki Wałęsowej plus jakieś 100 kilo, więc o stylu ubierania się można mówić jedynie w teorii. Zapamiętałam ją z dwóch rzeczy: opowiadała, że w jej rodzinie tradycyjnie na Wielkanoc wypieka się BUŁECZKI Z BOCZKIEM, a druga rzecz ... no, w sumie też jest związana z Wielkanocą. A ściślej: z Dyngusem. Opowiadała mianowicie w wywiadzie, że w Pałacu wszystkie meble były zabezpieczane folią, bo cała rodzina (a było tego drobiazu coś koło tuzina czy kopy) biegało z wiadrami wody i lało, gdzie popadnie.

Od razu wyjaśnię, że faktycznie na biednych polskich wsiach była kiedyś tak tradycja, że chłopcy czatowali na panny i co ładniejsze oblewali całymi wiadrami wody, ale ROBIONO TO NA ZEWNĄTRZ.  Nawet w kurnej chacie nikt nie wpadłby na pomysł, aby lać wiadra wody ...

Agata Kornhauser-Duda: ze świetnej rodziny, germanistka, niebrzydka, bardzo zgrabna. Od początku ujmowała ludzi doskonałym wyczuciem stylu, zamiłowaniem do niedrogich, polskich marek, szlachetną powściągliwością, taktem i obyciem. Brała udział w ogromniej liczbie inicjatyw, ale ponieważ zachowywał biblijną zasadę czynienia dobra po cichu, media obrzucały ją często całymi stertami łajna, że nic nie robi. Błyskotliwa, efektowan, skromna, zawsze na miejscu - ezgemplifikacja takich kobiet, jak matka Narratora z "W poszukiwaniu straconego czasu". Prezydentowa idealna. 

Marta Nawrocka to nasz najnowszy nabytek, jeśli chodzi o żony prezydentów. Studia na Wydzialne Prawa i Administracji. W dzieciństwie i młodości ćwiczyła balet, czemu zapewne zawdzięcza doskonałą figurę. Doskonałej figurze zapewne zawdzięcza to, że ciuchy leżą na niej jak na modelce, a własnemu gustowi - dobór stylizacji (zawsze ciekawych i adekwatnych do okoliczności). Dorobiła się, mimo skromnego stażu, więcej psychofanek (dla zmylenia przeciwników zwanych "sylistkami" - jedna w drugą chłopobaby grube, brzydkie i fatalnie ubrane), a to dobrze o niej świadczy. Do tej pory nie zaliczyła żadnej wpadki - o, przepraszam, zaliczyła. Jakaś psychonanka napisała, że ma "polski akcent". A jaki ma mieć? Z Burkina Faso? ...

Wiele się o pani Marcie nie da napisać na razie z powodu krótkiego stażu, więc póki co pozostanę dozgonną wielbicielką wdzięku pani śp. pani prezydentowej Kaczyńskiej i stylu pani Dudowej. Mam jednak nadzieję, że przez kolejnych 10 lat pani prezydentowa Nawrocka mnie przekona, że to jednak ona jest najlepszą prezydentową III RP.

Animela
O mnie Animela

Jestem człowiekiem - przynajmniej się staram.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka