W miejscowości Sarzana na północnym wschodzie Włoch nigeryjski migrant został przyłapany, gdy na prowizorycznym grillu próbował przyrządzić martwego kota. W dodatku w pobliżu dzieci.
Media określiły sprawę jako "barbarzyństwo" ... a ja myślę: oze-sroze.
Gdy się ściąga do Europy przybyszów z takich państw jak Nigeria, nie pytając ich o tożsamość, nie żądając znajomości języka, prawa ani obyczajów kraju udzielającego gościny, to czego można się spodziewać? Przecież tego, że w gościnnym europejskim anturażu nachodźcy będą kontynuować zwyczaje wyniesione ze swej ojczyzny. Czyli, w przypadku Nigerii, jest to przemoc, gwałt, nienawiść do białych i upodobanie do dziwacznych potraw.
Można to nawet uznać za skandaliczny brak tolerancji ze strony Włochów: jakim prawem się wtrącają do tego, co jada migrant? Jego brzuch, jego sprawa! Po prostu - niech Włosi lepiej pilnują swoich psów, kotów, papug czy dzieci, bo zwłaszcza te malutkie są w Afryce prawdziwym przysmakiem, natomiast takie już trochę podrośnięte, kilkuletnie, doskonale się sprawdzają w łóżku - dzięki temu, jak wierzą, AIDS przenosi się na "partnera" od seksu.
Oj, nie popisali nam się starsi braci w Ojropie, oj nie. Jak można tak brutalnie atakować niczego niewinnego przybysza, który po prostu ma dietę odrobinę odmienną od europejskiej? Bracia Włosi - pokażcie, że jesteście NAPRAWDĘ tolerancyjni. Wprowadźcie psie i kocie mięso do sklepów, a do restauracji - posiłki z tegoż mięsa. Przecież przybyszów trzeba traktować z miłością i szacunkiem, nieprawdaż?



Komentarze
Pokaż komentarze (21)