https://x.com/PolicjaSlaska/status/2028595897144127772
Trafiłam dziś na taki oto post (z oficjalnego profilu śląskiej Policji). W skrócie: policjanci zostali powiadomieni przez kogoś, że członek jego rodziny od pewnego czasu nie daje znaku życia, więc dzielni chłopcy radarowcy ruszyli pod wskazany adres. Ponieważ nikt nie otwierał, weszli z drzwiami. W środku zastali człowieka, który niespecjalnie chciał z nimi rozmawiać, za to bardzo chciał obronić swoje życie ... szablą. W mieszkaniu było więcej tych szabel (a także innych niebezpiecznych narzędzi), więc milicjanci uznali, że nie ma co się certolić i faceta po prostu ... odstrzelili. A co, są milicją, więc nie będą się certolić.
Noż matko przenajświętsza - to po prostu przekracza najbardziej zdziczałe doniesienia z państw upadłych. Facet się nie kontaktuje z rodziną, więc psy mu wyważają drzwi i odstrzelają. Facet się bronił? Każdy by się, do jasnej cholery, bronił w takiej sytuacji, gdy banda uzbrojonych po zęby facetów napada go w jego własnej chacie! Bez żadnego, oczywiście, nakazu prokuratorskiego ...
Może facet był naćpany? Może miał depresję? Może miał bardzo długi ciąg alkoholowy, który spokojniutko przeczekiwał w domu? Teraz już się tego nie dowiemy.
Proszę państwa - nie wiem, czy był to akt nieprawdopodobnej wręcz nieudolności milicjantów, czy też "zaniepokojony członek rodziny" miał anse do krewniaka i poprosił kolegów o dyskretne zlikwidowanie faceta, ale sprawa śmierdzi aż pod niebiosa. Przede wszystkim - włam na chatę bez nakazu prokuratorskiego był już sam w sobie złamaniem prawa, a reszta - kryminał.
No niestety, ale pod rządami ministra Pogłosa podwładni są przepotwornie rozzuchwaleni: gwałty i fala przemocy to, zdaje się, obecnie normalność naszych komisariatów. Wrócił czas PRL i bezkarność polityków oraz zblatowanych z nimi policjantów - kiedyś milicjantów.
Panie, zlituj się nad naszym nieszczęśliwym krajem i uwolnij nas od rządów tych (...) ....



Komentarze
Pokaż komentarze (22)