Sprawa nie jest polityczna i nie chodzi tu o to, czy Kaczyński mówiąc o Chinach miał rację, czy Prezydent jedzie do kraju łamiącego prawa obywateli aby nie być gorszym od Kaczyńskiego.
Temat dotyczy niekończącej się historii gnębienia pana Lesława Kwitkowskiego, przedsiębiorcy ze Stalowej Woli, którego sprawa była omówiona w programie Polsat ,,Państwo w państwie''.
Pytanie w tej kwestii jest proste, jaki związek z prywatyzacją HSW Stalowa Wola ma nadgorliwy pan z Urzędu Skarbowego w Stalowej Woli ? Bo przecież gamoniem nie jest.
,,
W niedzielę o godz. 19.30 Telewizja Polsat wyemitowała kolejny program „Państwo w państwie”, powstający przy współpracy z „Pulsem Biznesu”. Przedstawimy koronny dowód na aktualność życiowego creda matki Kazimierza Pawlaka z „Samych swoich”, że sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej (tu: fiskusa) stronie.
Paweł Gamoń, przedsiębiorca z Tarnobrzega, kombinował, jak się wywinąć fiskusowi. Fałszywie oskarżył biznesmena Lesława Kwitkowskiego (właściciela 7 firm), byłego wspólnika, że ten popełnia przestępstwa podatkowe i działa na szkodę jednej ze swoich spółek. Mimo że Lesław Kwitkowski został prawomocnie uniewinniony przez sąd, kontrolerzy skarbowi nie rezygnują i ciągle buszują w jego firmach.
— Z tego powodu od kilku lat nie mogę wziąć kredytu, leasingu ani uzyskać dofinansowania z UE. Jeszcze w 2007 r. miałem milionowe zyski. Teraz moje firmy zajmujące się produkcją metalową generują straty. Ich dalsza działalność stoi pod znakiem zapytania — mówi Lesław Kwitkowski. Jego firmy zatrudniają 600 osób. Jeszcze.
Bezmyślna zemsta
W 2007 r. pracownicy Banku BPH w Sandomierzu zastanawiają się, czemu ich klient Paweł Gamoń, handlujący stalą i świadczący usługi transportowe, natychmiast wypłaca w gotówce wszystkie kwoty, które wpływają na jego konto. Zawiadamiają służby zwalczające przestępstwa finansowe. Śledczy podejrzewają wprowadzanie do obrotu pieniędzy pochodzących z przestępstwa. Do akcji wkracza prokuratura i rzeszowski Urząd Kontroli Skarbowej (UKS). Fiskus wykrywa, że firma Pawła Gamonia sprzedaje więcej stali, niż kupuje. Kontrolerzy dociskają go. Czując fiskalny nóż na gardle, Paweł Gamoń postanawia powiedzieć „prawdę”. Donosi inspektorom na… siebie i kilka innych osób. Skruszony wyznał, że wystawił 81 fałszywych faktur VAT na fikcyjne dostawy stali do firmy Metal System ze Stalowej Woli, należącej do Lesława Kwitkowskiego (Gamoń był wcześniej jego wspólnikiem, ale pokłócili się). Metal System miał przelewać mu na konto pieniądze, które on od razu wypłacał, i miał dzielić się nimi z Lesławem Kwitkowskim.
Prokuratur Tomasz Zięba z sandomierskiej Prokuratury Rejonowej wnosi do sądu akt oskarżenia przeciwko Gamoniowi oraz Kwitkowskiemu, który miał popełnić kilka przestępstw, m.in. oszustw podatkowych,i wyprowadzić 2 mln zł ze swojej firmy Metal System.
Czemu Paweł Gamoń oskarżył byłego wspólnika?
— Wystawił mnie, by skarbówka jemu dała spokój. Bał się, że każą mu dopłacić prawie 1 mln zł zaległych podatków. Zresztą nic by z niego nie wycisnęła, bo nie miał żadnego majątku. Wszystko przepisał na żonę i teściową. Skarbówka uderzyła więc we mnie, bo miałem kilka firm i pieniądze — mówi Lesław Kwitkowski. Wskazuje na zemstę.
— Wplątał mnie w swoją wymyśloną historię, ponieważ stanowczo domagałem się zwrotu długu wysokości 300 tys. zł. Nigdy nie oddał — mówi Lesław Kwitkowski.
Tarnobrzeski Sąd Okręgowy nie dał wiary opowieściom Pawła Gamonia, który zmieniając zeznania, zaplątał się w rewelacjach. Dostało się też Tadeuszowi Ambickiemu, inspektorowi UKS w Tarnobrzegu. Sąd zarzucił mu, że twierdzenia o fikcyjnym obrocie stalą między firmą Pawła Gamonia a Metal Systemem oparł na domysłach, nie przedstawiając dowodów. Także biegli podważyli te ustalenia. Sąd uniewinnił Lesława Kwitkowskiego od wszystkich zarzutów oraz fałszywie samooskarżającego samego siebie Pawła Gamonia. Wyrok utrzymał sąd apelacyjny. Prokuratura poniosła porażkę. Prokurator Tomasz Zięba w rozmowie z reporterką Polsatu stwierdził, że mimo uniewinnienia akt oskarżenia był zasadny, bo… został rozpoznany przez sąd. Paweł Gamoń też niewiele ma do powiedzenia.
— Mówiłem, jak było. Nie mataczyłem. Jednak nie chcę już do tego wracać — mówi Paweł Gamoń reporterce Polsatu.
Prawnicza logika
Uniewinnienie w procesie karnym nie pomaga Lesławowi Kwitkowskiemu uwolnić się od fiskusa.
— Skarbówka brnie w tę sprawę, wierząc w to, co mówi Paweł Gamoń. Fiskus uważa, że mam 2 mln zł zaległości VAT. W moich firmach ciągle siedzą kontrolerzy. Od decyzji fiskusa odwołałem się do sądu administracyjnego. Ten stwierdził, że nie jest związany korzystnym dla mnie wyrokiem sądu i że organy skarbowe prawidłowo ustaliły stan faktyczny. Gdzie tu logika? Różne organy państwa oceniły sprawę skrajnie odwrotnie — mówi Lesław Kwitkowski.
Michał Jabłoński, prawnik z kancelarii Salans, przyznaje, że prawo dopuszcza takie sytuacje.
— Niestety, z formalnego punktu widzenia wyrok uniewinniający nie stanowi przeszkody dla prowadzenia odrębnego postępowania podatkowego, dotyczącego tego samego stanu faktycznego. Nie oznacza to jednak, że wyrok sądu karnego może być zupełnie ignorowany przez organ podatkowy — mówi Michał Jabłoński.
''
www.pb.pl/2531619,76635,sad-sadem-a-urzad-skarbowy-dalej-niszczy-firme
inwestor.msp.gov.pl/portal/si/form/r175/Huta_Stalowa_Wola_SA_z_siedziba_w_Stalowej_Woli.html
prywatyzacja.msp.gov.pl/portal/pr/form/r996/Huta_Stalowa_Wola__SA.html
www.ktokogo.pl/Les%C5%82aw_Kwitkowski
PS. Przy okazji wizyty Prezydenta w Chinach przypomniano o prywatyzacji HSW.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)