Uważam, że jako koalicja stoimy przed jasną alternatywą: albo podniesiemy kwotę wolną od podatku, albo nie będziemy rządzić po 2027 roku.
Dlaczego tak uważam? Dostrzegam pewną analogię. Pod koniec rządów premier Ewy Kopacz mówiło się o potrzebie finansowego wsparcia rodzin wychowujących dzieci. Padały propozycje 300 zł na dziecko, działacze PJN mówili o 400 zł. Nic z tego jednak nie zrealizowano.
Później do władzy doszedł PiS i wprowadził ten postulat w życie za wszelką cenę. I chwała mu za to. Dziś, mimo że minęło już osiem lat, ten ruch wciąż jest PiS-owi pamiętany.
Tak samo może być z kwotą wolną od podatku. Jeśli my nie podniesiemy jej choćby częściowo, to w czasie kampanii wyborczej Konfederacja złoży taką obietnicę. A jeśli będzie współrządzić lub samodzielnie rządzić, zrealizuje ją za wszelką cenę. Klasa średnia zapamięta to na długie lata. Będzie to sztandarowy sukces tej formacji.
Stoimy więc przed alternatywą: albo jako koalicja podniesiemy kwotę wolną od podatku, albo po 2027 roku czeka nas polityczna śmierć. Innej drogi nie ma.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)